Zaloguj



Licznik odwiedzin

DziśDziś397
WczorajWczoraj921
RazemRazem1834449
Bieszczadzkie gady
Wpisany przez Lucyna Beata Pściuk   

Polecam dobre gady http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=98&Itemid=109

Ostatnio obserwuję coś wyjątkowo obrzydliwego - masowe zabijanie gadów. Codziennie można spotkać trupki żmij, zaskrońców, padalców, a nawet węży Eskulapa. W sobotę na drodze Dołżyca-Bukowiec widziałam dwa martwe węże Eskulapa leżące przy drodze. Jeden z nich został przejechany specjalnie na poboczu, ślady były jednoznaczne. Mam nadzieję, że temu kierowcy będzie to policzone na sądzie ostatecznym. Jeszcze w jakimś tam stopniu mogę zrozumieć lęk przed żmijami, jest on podsycany przez media. Codziennie spotykam ludzi bojących się jadu żmij, słucham opowieści mrożących krew w żyłach.

 

Fot. Marek Kusiak  Żmija zygzakowata (Vipera berus) w odmianie barwnej brązowej

 

Nie rozumiem jednak niechęci do nieszczęsnych padalców, które nie są nawet wężami, ale jaszczurkami beznogimi. Co one mogą uczynić złego człowiekowi? Głupota ludzka nie ma granic, zabijają nawet obok kaplic. Dwa martwe padalce widziałam obok kaplicy nad cudownym źródełkiem w Zwierzyniu.
Problem masowego zabijania węży dotyczy nie tylko naszego regionu. Na Roztoczu wybito węże Eskulapa, nasze jedyne węże uchodzące w opowieści za  dusiciele. Jak tak dalej pójdzie to i u nas przestaną żyć. Coś z tym należy zrobić. Co? Oto jest pytanie dręczące wiele osób.

 

Fot. Rafał Robert Dudek Węże znakomicie wspinają się po drzewach, to gniewosz zwany miedzianką

 

Odpowiedzi na to pytanie usiłuje udzielić Bartłomiej Najbar w bardzo interesującej książeczce "Ochrona węży i ich siedlisk" wydanej przez Wydawnictwo Lubuskiego Klubu Przyrodników. Ta monografia jest przeznaczona dla laików, miłośników przyrody, ludzi zainteresowanych poznaniem podstawowych informacji o naszych wężach i sposobach i ochrony. Autor podaje jednak bogatą bibliografię w której zainteresowani zdobyciem większej ilości wiedzy znajdą informacje o publikacjach poświęconych poszczególnym gatunkom. W książce przedstawiono wszystkie nasze gatunki węży: zaskrońca zwyczajnego, gniewosza plamistego, węża Eskulapa, żmiję zygzakowatą. Należy pamiętać, że Bieszczady to jedyny region, gdzie występują wszystkie wymienione gatunki węży.

"Najlepszym sposobem ochrony zwierząt jest ochrona ich naturalnego środowiska

 

Fot. Rafał Robert Dudek  Zaskroniec (Natrix natrix) udaje martwego - strategia przetrwania :)



3. Działania mogące przeciwdziałać zanikaniu populacji węży
Podobnie jak w przypadku innych zwierząt - na co już zwracano uwagę - dla skutecznej ochrony gadów bardzo istotne jest właściwe rozpoznanie i precyzyjne zdefiniowanie ponadregionalnych i lokalnych zagrożeń wywierających wpływ na poszczególne populacje węży. O ile niekorzystne oddziaływanie w skali ponadregionalnej jest z reguły trudne bądź niemożliwe do szybkiego wyeliminowania , o tyle niektóre czynniki charakteryzujące się ograniczonym zasięgiem, udaje się niekiedy szybko i znacznie zmniejszyć lub nawet całkowicie wykluczyć. Rozpoznanie owych czynników pozwala podjąć optymalnie skuteczne działania ochronne.
Dla zobrazowania jednego z konkretnych przykładów (zmniejszenia się areału występowania gatunku), można opisać sytuację zaskrońca zwyczajnego na terenie Europy. Należy on do gatunków o bardzo szerokim zasięgu występowania (wykraczającym poza kontynent europejski) i na wielu stanowiskach jest pospolity. Jednak w ostatnich latach na dużych obszarach, szczególnie północnej, zachodniej i środkowej Europy stwierdzono szybko postępujący zanik. Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest drastyczne zmniejszanie nadających się do zasiedlenia rozległych podmokłych, bagiennych itd. środowisk, zanieczyszczenie środowiska wodnego oraz budowa gęstej sieci dróg i nasilający się ruch samochodowy. Zmniejszenie lub całkowite wyeliminowanie szkodliwego działania tych czynników niewątpliwie jest trudne lub wręcz niemożliwe do całkowitego wyeliminowania. W tym aspekcie perspektywy egzystencji zaskrońca są raczej mało optymistyczne.

Z kolei szczególnie w północnych regionach Europy stwierdzono, że jednym z decydujących czynników ograniczających liczebność populacji zaskrońca jest po prostu upadek tradycyjnie prowadzonej gospodarki rolniczej, charakteryzującej się m.in. tym, że niegdyś niemal przy każdym gospodarstwie znajdowały się stale uzupełniane sterty kompostu, do którego zaskrońce mogły składać jaja. W tamtejszym, chłodnym klimacie, ciepło panujące wewnątrz kopców pozwalało na rozwój zarodków niemal niezależnie od zewnętrznych warunków atmosferycznych. Dzięki temu sukces rozrodczy gatunku był znacznie wyższy, co pozwalało na utrzymanie liczebności i jego stopniowe rozprzestrzenianie się na tereny przyległe. Tak więc niejako nieświadomie, człowiek poprzez swoją ówczesną działalność, przyczynił się do utrzymania gatunku na tym ternie. [...]"

 

Fot. Rafał Robert Dudek Zaskroniec (Natrix natrix)  udaje martwego - strategia przetrwania :)

 

Taki post umieściłam na pewnym forum w ubiegłym roku. W tym roku sytuacja powtarza się. Trupki gadów są wszędzie. Można je spotkać nawet na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego, przeważnie na drogach.

Cóż można uczynić? Prawdę powiedziawszy nie wiem. Spróbuję w miarę swoich skromnych możliwości przedstawić nasze polskie gady. Przede wszystkim jednak posłużę się wyjątkowo ciekawym artykułem Jacka Błażuka " Herpetofauna doliny Sanu pod Otrytem i terenów przyległych (Bieszczady Zachodnie). Gady", który ukazał się w 15 tomie "Roczników Bieszczadzkich"

http://www.bdpn.pl/dokumenty/roczniki/tom15/Art._11.pdf

 

Fot. Jacek Bis Bocian biały Ciconia ciconia

 

Bieszczady są regionem specyficznym, występują tu prawie wszystkie rodzime gatunki gadów. Prawie wszystkie, gdyż nie bytuje u nas żółw błotny. Żyją za to wszystkie polskie gatunki węży i jaszczurek. Na pewno można tu spotkać: jaszczurkę żyworódkę, jaszczurkę zwinkę, padalca, zaskrońca w wielu odmianach barwnych, żmiję zygzakowatą w trzech odmianach barwnych: szarej, brązowej i czarnej oraz skrajnie rzadkiego węża Eskulapa i gniewosza plamistego. Na pewno nie występuje  u nas jaszczurka zielona. Skąd taka obfitość gadów? Wiązałabym to z naszą historyczną spuścizną. Na Bojkowszczyźnie gady były traktowane specyficznie. U nas były dobre gady, które mieszkały sobie w obejściach ludzkich. Przeważnie były to węże Eskulapa i zaskrońce. Zabicie dobrego gada skutkowało karą Bożą, Pan Bóg karał okrutnie i zbiorowo. Za dopuszczenie do czynu niegodnego cierpiała z karę cała społeczność. Moim zdaniem była to najlepsza ochrona gatunkowa o jakiej słyszałam. Oczywiście, można doszukać się i praktycznego powodu. W miejscowościach, gdzie ludzie głodowali pożywienie było na wagę złota, największym konkurentem człowieka do bazy pokarmowej były gryzonie. Prawie każdy z nas wie jakimi skutecznymi łowcami myszy są węże. Po drugiej wojnie światowej pozostał opustoszałe osady, pola na których rozmnażały się gnie niepokojone gryzonie, węże miały znakomite warunki do rozwoju i rozrodu.

 

Fot. Marek Kusiak Choceń relikt nieistniejącej wsi

 

Jaszczurka żyworodna

Jacek Błażuk " Herpetofauna doliny Sanu pod Otrytem i terenów przyległych (Bieszczady Zachodnie). Gady"

Najpospolitszy gatunek gada na całym inwentaryzowanym obszarze (Ryc.5). Obecność jaszczurki żyworodnej stwierdzano we wszystkich biotopach wspomnianych przy jaszczurce zwince, a ponadto na niewielkich śródleśnych polanach, słabo nasłonecznionych stokówkach, nad potokami oraz nad samym Sanem,

w pobliżu niewielkich zbiorników wodnych, w ruinach budowli, a w pewnych sytuacjach nawet w zwartym drzewostanie. Wraz ze wzrostem wysokości liczebność populacji ulegała zmniejszeniu. Najwyższymi stwierdzonymi miejscami, w których występowała jaszczurka żyworodna były szczyty w paśmie Otrytu (Otryt
Górny – 896 m n.p.m., Hulskie – 846 m n.p.m.), Bukowina – 912 m n.p.m. oraz Dwernik–Kamień (1004 m n.p.m.). Na większości stanowisk był to najliczniejszy gatunek gada, tylko lokalnie ustępował on zwince. Miejsca te to m.in. pozostałość dawnych wyrobisk i kamieniołomów lub pobocza dróg, z których pobierano
kruszywo do utwardzania nawierzchni drogowej. Były one porośnięte skąpą roślinnością zielną lub drzewiastą (osika Populus tremula, brzoza brodawkowata Betula pendula, różne gatunki wierzb Salix sp.) reprezentującą szereg słabo wyodrębnionych stadiów sukcesyjnych, prowadzących w przyszłości do wykształcenia
zbiorowisk zaroślowych, a następnie leśnych. Oprócz typowo ubarwionych żyworódek obserwowano stosunkowo często okazy wykazujące różny stopień melanizmu, jednak osobniki całkowicie czarne
były rzadkie. Gatunek podawany przez Kaźmierczaka (1965 a, b – Krywe), Garstkę (1967– okolice Żurawina k. Smolnika, Smolnik, Zatwarnica, Krywe), Budziszewskiego i Zemanek (1978 – przełom Sanu pod Tołstą), Szyndlara (1980 – kilka bliżej nieokreślonych stanowisk stanowisk wzdłuż lewego brzegu Sanu), Głowacińskiego i in.

(1995 a – Smolnik, Hulskie, okolice rezerwatu „Hulskie”, droga relacji Chmiel – Sękowiec), Najbara (1999 b – jako składnik pokarmu węża Eskulapa z okolic Chmiela i Sękowca), Błażuka (2000 a – okolice Zatwarnicy) i Błażuka (2003 b – okolice Sękowca).


Fot. Marek Kusiak  Jaszczurka żyworodna (Lacerta vivipara)

 

Jaszczurka zwinka

 

Jacek Błażuk " Herpetofauna doliny Sanu pod Otrytem i terenów przyległych (Bieszczady Zachodn ie). Gady",

Jaszczurka zwinka
Gatunek rozpowszechniony wzdłuż całej doliny Sanu od Smolnika po Rajskie
(Ryc. 4). Typowe miejsca występowania stanowiły pobocza dróg, tereny
osiedli ludzkich (przychacia i przypłocia), a także wyeksploatowane i zarastające
kamieniołomy (Sękowiec i Krywe na stoku Otrytu). W tych ostatnich jaszczurka
zwinka dominowała pod względem liczebnym. Również w strefie brzegowej Sanu,
w miejscach wychodni skalnych, była miejscami dosyć liczna. Na rozległych terenach
łąkowych, gdzie zaniechano użytkowania (okolice Ruskiego), względnie
w niewielkim stopniu wypasanych lub koszonych (czasem o użytkowaniu naprzemiennym),
w okolicy Chmiela, Sękowca, Krywego i Tworylnego występowała
nielicznie.

 

Fot. Rafał Robert Dudek  Jaszczurka zwinka (Lacerta agilis)

 

Brak było jaszczurki zwinki na powierzchniach użytków zielonych w okolicach Smolnika i Procisnego. Nie obserwowano także zwinki na niewielkich śródleśnych polanach i na tych stokówkach, gdzie warunki świetlne były niekorzystne (zbyt krótki okres nasłonecznienia w ciągu dnia). Największą liczbę osobników notowano do wysokości ok. 650 m n.p.m. Powyżej prawie w ogóle

brak było stwierdzeń, tylko w partii szczytowej Dwernika–Kamienia (1004 m n.p.m.) stwierdzono samca w szacie godowej. Liczne złoża jaj notowano stosunkowo często m.in. na terenie dwu wspomnianych wyżej kamieniołomów. Były one lokowane pod niewielkimi i płaskimi kamieniami lub w glebie o charakterze
inicjalnym, z dużym udziałem frakcji ilastej i elementów szkieletowych. Oprócz typowo ubarwionych jaszczurek stwierdzano m.in. formę „erythronotus”, która stanowiła ok. 10% wszystkich obserwowanych osobników, choć okalnie, np. w okolicach Sękowca nawet do 20% (na podstawie próby złożonej z 62 osobników – maj 2002 r.). Wykształcenie rdzawego pasma grzbietowego było różne. U niektórych osobników brak było w jego obrębie jakiejkolwiek plamistości, natomiast u innych po obu bokach grzbietowej powierzchni tułowia, sąsiadujących z okolicami bocznymi, widniały niewielkie ciemne plamki. Interesujący jest również fakt występowania okazów juvenilnych (ok. 7–12 cm długości ciała) o stosunkowo intensywnie zielonej barwie brzusznej powierzchni tułowia.
Normalnie u jaszczurek tej wielkości ubarwienie wyżej wymienionych okolic jest
białawe lub białoszare, a ulega ono zmianie na intensywnie zielony dopiero u dojrzewających samców w wieku ok. 2 lat (Błażuk – dane npbl.). Gatunek podawany z tego terenu przez Kaźmierczaka (1965 a, b – Krywe),
Garstkę (1967 – okolice Żurawina k. Smolnika, Smolnik, Zatwarnica, Krywe), Głowacińskiego i Witkowskiego (1969 a – przełom Sanu pod Tołstą), Szyndlara (1980 – Sękowiec i kilka bliżej nieokreślonych stanowisk po obu stronach Sanu), Głowacińskiego i in. (1995 a – Smolnik, Sękowiec, kamieniołom k. Krywego, okolice rezerwatu „Hulskie”), Najbara (1999 b – jako składnik pokarmu węża Eskulapa z okolic Krywego), Błażuka (2000 a – okolice Zatwarnicy) oraz Błażuka (2003 b – okoliceSękowca).


Fot.  Mariusz Strusiewicz Jaszczurka zwinka samiec  (Lacerta agilis) w czasie wylinki

 

Padalec

Jacek Błażuk " Herpetofauna doliny Sanu pod Otrytem i terenów przyległych (Bieszczady Zachodnie). Gady"

Gatunek notowany wzdłuż całej doliny Sanu (Ryc. 6). Większość osobników przebywała pod różnego rodzaju przedmiotami leżącymi na ziemi, jednak wielokrotnie odnotowywano sytuacje, gdy padalce, głównie ciężarne samice, wygrzewały się na powierzchni, nawet w okresach największych upałów. Padalca stwierdzano w tych samych biotopach, w których występowały pozostałe jaszczurki, najliczniejszy był jednak w pobliżu dróg, w stertach śmieci i odpadków bytowych na terenach ruderalnych, rzadziej na obszarach łąkowych i nad samym brzegiem Sanu oraz w pobliżu większych potoków. W zwartym drzewostanie spotykany był rzadko. Do miejsc przebywania padalca należy wymienić także ruiny cerkwi w Hulskiem, gdzie obserwowano osobniki wewnątrz pozostałości ścian zabytkowej budowli na wysokości ok. 2,5 m. Dotarcie do tak znacznej wysokości umożliwiały osobnikom tego gatunku liczne przestwory między kamieniami, które pierwotnie były spojone, przynajmniej częściowo, materiałem ilastym. Budowle tego typu popadły po ostatniej wojnie w ruinę, a za sprawą różnych czynników (wypłukiwanie przez deszcz, działalność drobnych ssaków) posiadają w swym
wnętrzu system rozbudowanych korytarzy, z których korzysta wiele zwierząt. Padalec pospolicie występował do ok. 650–700 m n.p.m. Od tej wysokości był już gatunkiem spotykanym rzadko i mało liczebnym. Najwyżej stwierdzone miejsce występowania padalca znajdowało się na szczycie Dwernika–Kamienia (1004 m n.p.m.), gdzie obserwowano samicę w zaawansowanej ciąży (VIII). W paśmie Otrytu najwyżej położone stanowisko padalca znajdowało się w przyszczytowej partii Hulskiego (ok. 800–820 m n.p.m.).
Niewielką część osobników poddano dokładniejszym oględzinom i pomiarom. Podstawowe parametry morfologiczne zamieszczono w tabeli 2. Cechą charakterystyczną części przebadanych okazów było posiadanie najczęściej bardzo wyraźnego zewnętrznego otworu usznego, który normalnie nie występuje lub jest
bardzo słabo widoczny (np. Juszczyk 1974). Z innych cech charakterystycznych dla gatunku oceniano sposób ułożenia tarczek przedczołowych (sc. praefrontalia).
Na podstawie klasyfikacji Pikulika i in. (1988) okazało się, że najczęstszym układem tych tarczek był wariant V (2 tarczki zupełnie rozdzielone), nieco mniej liczny był wariant II (2 tarczki stykające się narożami), najrzadziej występował wariant IV (3 tarczki podobnych rozmiarów stykające się ze sobą) (Tab. 2). Wśród wszystkich pomierzonych osobników ponad 30% stanowiły okazy var. incerta Krynicki z mniejszą lub większą ilością plam turkusowych, przy czym u części okazów były to plamy bardzo jasne, podczas gdy u innych miały one barwę niemalże granatowoczarną (Tab. 2). Wymieniany przez Kaźmierczaka (1965 a, b – Krywe), Garstkę (1967 – okolice Żurawina, Smolnik, Krywe), Szyndlara (1980 – Chmiel, Tworylczyk oraz kilka bliżej nieokreślonych miejscowości wzdłuż doliny Sanu), Głowacińskiego i in.(1995 a – okolice Sękowca, Hulskie), Najbara (1999 b – jako składnik pokarmu węża

Eskulapa z okolic Sękowca), Błażuka(2000 a – okolice Zatwarnicy) i Błażuka (2003 b – okolice Sękowca).

 

Fot. Rafał Robert Dudek Padalec zwyczajny (Anguis fragilis)

 

Zaskroniec

Jacek Błażuk " Herpetofauna doliny Sanu pod Otrytem i terenów przyległych (Bieszczady Zachodnie). Gady" Zaskroniec był stwierdzany wzdłuż całej doliny Sanu od Smolnika po Rajskie (Ryc. 7). Występował głównie w niższych położeniach do ok. 650 m n.p.m. Najwyżej odnotowane stanowisko występowania tego gatunku znajdowało się na zboczu Otrytu na wysokości ok. 700 m n.p.m. (droga odgraniczająca od północy

rezerwat „Hulskie”). Gatunek ten był obserwowany w dużej ilości nad głównymi ciekami i zbiornikami wód stojących, na poboczach dróg, w pobliżu i na terenie osiedli ludzkich, ośrodków wypoczynkowych w Sękowcu i Rajskiem, w ruinach starych budowli w Hulskiem (gdzie przebywał na tej samej wysokości co padalec
zwyczajny), Krywem i Tworylnem. Młode osobniki bardzo często przebywały w niewielkich kałużach wodnych (przydrożne koleiny, zaklęśnięcia terenu wypełnione wodą, rozlewiska na niewielkich potokach), gdzie polowały na kijanki kumaka górskiego Bombina variegata, żaby trawnej Rana temporaria i traszek
Triturus sp. lub na przeobrażające się i przeobrażone osobniki tych gatunków. Nielicznie zaskroniec spotykany był na rozległych terenach łąkowych i w zwartym drzewostanie. W czasie pory godowej (IV–VI) wielokrotnie spotykano godujące osobniki tworzące tzw. kłębowiska. W największym uczestniczyło 16 samców
i jedna samica, zwykle były to skupienia mniej liczne – do 5–6 osobników. W korzystnych warunkach siedliskowych (sterty trocin, gnijącej słomy) spotykano gniazda z bardzo licznymi zniesieniami. Oprócz typowo ubarwionych osobników spotykano również takie, które charakteryzowały się znacznymi odstępstwami od ubarwienia typowego. Wśród nich stwierdzono następujące odchylenia barwne:
– grzbietowa strona tułowia czarna lub granatowoczarna, plamy zaskroniowe dobrze wykształcone koloru białego lub kremowego, brzuch ubarwiony i uplamiony w sposób typowy (głównie samce);
– grzbiet szarobrązowy lub grafitowoszary, plamy zagłowowe bardzo słabo widoczne lub niewidoczne, brzuszna strona tułowia ubarwiona i uplamiona jak wyżej (samce i samice);
– grzbietowa strona tułowia czarna, brak plam zagłowowych, jedyne elementy jasne ubarwienia to jasne tarczki wargowe (sc. labialia) i jasne plamy na brzusznej powierzchni tułowia, jednak słabiej wykształcone niż u typowych osobników (głównie samice); – skrajny przypadek melanizmu – brak jakichkolwiek jasnych elementów (typ ten był stwierdzony tylko raz i dotyczył samca). Nietypowo ubarwione osobniki stwierdzono w okolicach Dwerniczka, Dwernika,
Chmiela, Sękowca, Zatwarnicy oraz w Rajskiem. Niewielką (N = 361) część, spośród wszystkich obserwowanych, węży poddano dokładniejszym oględzinom morfometrycznym (Błażuk – w przyg.). Wśród nich liczba osobników nietypowo ubarwionych nie przekraczała 5% (wszystkie odchylenia barwne potraktowano łącznie). 2 VIII 1999 r.3 w okolicy Zatwarnicy znaleziono ciężarną samicę odmiany melanistycznej, ze świeżą raną w środkowej części tułowia. Samicę tę przewieziono do Gdańska i umieszczono w terrarium. W latach 1999–2003 złożyła ona  szereg jaj, z których wylęgły się osobniki typowe pod względem ubarwienia i plamistości, sukcesywnie wypuszczane do środowiska naturalnego (Tab. 3). Przez cały ten okres nie miała ona kontaktu z samcem. We wrześniu 2003 r. samicę tę wraz z ostatnim miotem przewieziono z powrotem w Bieszczady i wypuszczono w miejscu znalezienia.

 

Fot. Mariusz Strusiewicz http://picasaweb.google.com/strusiewicz Zaskroniec (Natrix natrix)

Biesczadzkie węże, Bieszczady, zakroniec, Mariusz Strusiewicz,

 

Żmija zygzakowata

Jacek Błażuk " Herpetofauna doliny Sanu pod Otrytem i terenów przyległych (Bieszczady Zachodnie). Gady"

Najczęściej odnotowywany gatunek węża inwentaryzowanego obszaru (Ryc. 10). W trakcie prac terenowych żmiję spotykano w bardzo szerokim spektrum siedlisk, od typowo antropogennych (tereny osiedli ludzkich i ich najbliższe otoczenie, pobocza dróg, ruiny dawnych budowli), przez częściowo naturalne (łąki), po charakteryzujące się znacznym stopniem naturalności (obrzeża lasów i zbocza nad Sanem i innymi mniejszymi ciekami). Bardzo często notowano żmije w pobliżu siedlisk wodnych (cieki, zbiorniki wód stojących), a nawet w Sanie, gdzie kryły się przed obserwującą je osobą. W zwartym drzewostanie, jak również na rozległych terenach łąkowych, gatunek ten stwierdzano nielicznie. Nie spotykano żmij na terenach polnych, które w dolinie Sanu zajmują znikomą powierzchnię, jedynie na ich obrzeżach sąsiadujących z gęstymi zaroślami. W największej liczbie żmije występowały w niższych położeniach do ok. 700 m n.p.m. Powyżej tej wysokości
był to gatunek znacznie rzadszy i mniej liczny. Najwyższe stanowiska, gdzie odnotowano obecność żmii zygzakowatej, położone były w paśmie Otrytu (Otryt Górny – 896 m n.p.m., Hulskie – 846 m n.p.m.) i na szczycie Dwernika–Kamienia (1004 m n.p.m.). Na tym ostatnim stanowisku notowano obecność osobników
wszystkich klas wiekowych i odmian barwnych.

Wśród obserwowanych okazów najliczniej reprezentowana była odmiana brązowa (ok. 60%), następnie szara lub inaczej srebrzysta (ok. 25%), zaś do najrzadszych należały żmije reprezentujące różny stopień melanizmu (ok. 15%). Duża część samic melanistycznych charakteryzowała się obecnością białych lub kremowobiałych tarczek wargowych sc. labialia, natomiast całkowicie czarne okazy były z reguły samcami. Lokalnie odmiana melanistyczna spotykana była częściej (Sękowiec, Chmiel – ok. 25% – na podstawie próby liczącej 47 osobników – VIII 2000 r.).

 

Fot.  Żmija w odmianie barwnej czarnej

 

 

Niektóre osobniki reprezentowały nietypowo wykształconą plamistość grzbietowej części tułowia (zygzakowata wstęga). U części takich osobników wstęga ta miała na pewnych odcinkach charakter zygzaka, podczas gdy na innych wykształcona była w formie prostego pasa. Elementy te mogły występować naprzemiennie, ale u niektórych żmij z jednej strony tułowia wstęga ta była typowo wykształcona w formie zygzaka, a po drugiej miała charakter prosty. Osobniki z takimi nieregularnościami były widywane rzadko i najczęściej notowano jeu formy brązowej. Podawana przez Kaźmierczaka (1965 a, b – Krywe), Garstkę (1967 – okoliceŻurawina, Smolnik, Krywe), Szyndlara (1980 – pod Trochańcem w paśmie Otrytu, Krywe, Tworylne), Garstkę (1988 – Stuposiany, Hulskie i kilka bliżej nieokreślonych stanowisk w dolinie Sanu), Głowacińskiego i in. (1995 a – okolice Chmiela, Sękowiec, droga relacji Zatwarnica – Suche Rzeki, okolice rezerwatu „Hulskie”), oraz Błażuka (2000 a – okolice Zatwarnicy).

 

Fot. Marek Kusiak Żmija zygzakowata

 

Gniewosz plamisty

Jacek Błażuk " Herpetofauna doliny Sanu pod Otrytem i terenów przyległych (Bieszczady Zachodnie). Gady"

Najrzadziej odnotowywany gatunek gada inwentaryzowanego obszaru (Ryc. 9). Fragment wylinki dorosłego okazu stwierdzono w okolicach Studennego, na zboczu o ekspozycji NE–SW, natomiast żywy okaz był obserwowany dwukrotnie między Chmielem a Sękowcem (ekspozycja NW–SE). Pierwszej obserwacji

dokonano w nietypowej jak na ten gatunek sytuacji, mianowicie w trakcie połykania niewielkiego (tegorocznego) osobnika węża Eskulapa. Mimo intensywnych poszukiwań nie udało się wykazać większej ilości okazów. W obu przypadkach stanowiska występowania tego węża znajdowały się na niewielkich zboczach, które miały bardzo korzystną orientację pod względem nasłonecznienia i były porośnięte roślinnością z niewielkim udziałem gatunków flory ciepłolubnej z klasy Sedo-Scleranthetea i znajdowały się w bezpośrednim sąsiedztwie drzewostanów z olszą szarą o charakterze porolnym w środkowej lub terminalnej fazie rozwoju
oraz zarośli tarniny Prunus spinosus. Stanowiska występowania gniewosza plamistego zlokalizowane były poniżej 550 m n.p.m. Wykazany przez Głowacińskiego i Witkowskiego (1969 a – przełom Sanu pod Tołstą) i Szyndlara (1980 – okolice Studennego). Ponadto Najbar (1995) przedstawił na zdjęciu kamieniołom k. Krywego (na stoku Otrytu) jako przykład środowiska życia tego węża.

 

Fot. Rafał Robert Dudek  Gniewosz plamisty, miedzianka (Coronella austriaca)

 

Wąż Eskulapa

Bartłomiej Najbar "Wąż Eskulapa"

"Wstęp
Wąż Eskulapa jako element południowoeuropejski, śródziemnomorskiej fauny, charakteryzuje się stosunkowo dużymi wymaganiami termicznymi. Z tego względu w naszym kraju miał on przetrwać do czasów współczesnych jedynie na niektórych - uważanych za reliktowe - ciepłych i nasłonecznionych stanowiskach .

Większość z nich znajduje się w Bieszczadach, w dolinie rzeki San, natomiast doniesienia o jego obecności w innych regionach kraju, np. w okolicach Pienin, Magurskiego parku Narodowego, Parku Narodowego Gór Słonnych, Jaśliskiego Parku Krajobrazowego bądź na Zamojszczyźnie, choć niekiedy mało autorytatywne, nakazują być ostrożnym co do definitywnego określenia jego współczesnego zasięgu.

"Wąż Eskulapa występuje u nas na północnym krańcu swego zasięgu i najprawdopodobniej żadna z rodzimych jego kolonii nie ma obecnie kontaktu z innymi populacjami, tym samym są one pozbawione możliwości dopływu nowych osobników. jak powszechnie wiadomo populacje żyjące na granicy zasięgu występowania czy też w refugiach "ostatniej szansy" należą do najbardziej narażonych na wszelakie niekorzystne , biotyczne lub abiotyczne zmiany środowiska naturalnego. Tym samym osobniki wchodzące szczególnie w skład izolowanych kolonii muszą wykazywać cechy najlepiej przystosowujące je do lokalnych, na ogół specyficznych i trudnych warunków środowiska. Dlatego, mając na względzie funkcjonowanie rodzimej, mało liczebnej populacji należy uznać, iż każdy osobnik węża Eskulapa powinien być postrzegany jako bardzo cenny.
Nie jest możliwe wykazanie jak na przestrzeni ostatniego stulecia zmieniła się liczebność poszczególnych populacji węża Eskulapa w Polsce (np. na Roztoczu czy w Bieszczadach), gdyż nie prowadzono na tren temat badań. Jednakże na podstawie materiałów źródłowych można stwierdzić, że lokalnie tej gatunek nie należał do wyjątkowych rzadkości, a miejscami, np. na Roztoczu, podobno miał być nawet często spotykany (Tenenbaum 1913). Dziś na Zamojszczyźnie nie ma go w ogóle, a liczba osobników na najbardziej liczebnych, bieszczadzkich stanowiskach osiągnęła niepokojący niski poziom (np. Najabar 2000b, Głowoaciński i Szyndlar 2001).
Na osłabienie kondycji populacji węża Eskulapa w Polsce miało wpływ wiele czynników. Poza uwarunkowaniami środowiskowymi, duże spustoszenie uczyniła szeroko rozumiano działalność człowieka, która nasiliła się w okresie ostatnich kilkudziesięciu lat. szczególnie doniosłe znaczenie w tym zakresie miało wyłapywanie i zabijanie ich przez miejscową ludność, turystów, robotników drogowych i leśnych, zanik ekstensywnie prowadzonej działalności rolniczej, wzmożony ruch samochodowy i inne czynniki (np. Taborski i Gruszka 1964, Kazimierczak 1965a, b i inni). [...]"

http://www.bdpn.pl/dokumenty/roczniki/tom15/Art._11.pdf

 

Fot. Katarzyna Kurek

 

Polecamy stronę internetową poświęconą wężowi Eskulapa w Karpatach(strona w budowie)

http://www.iop.krakow.pl/eskulap

W Bieszczadach jest realizowany projekt. Kilka słów o nim pobrałam z w/w strony

"Mając na uwadze stan i zagrożenia populacji węża Eskulapa w Polsce dzięki wsparciu finansowemu Unii Europejskiej (85% finansowania) i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska w Warszawie (15% finansowania) w kwietniu 2011 r. rozpoczęto realizację projektu „Czynna ochrona węża Eskulapa w Bieszczadach Zachodnich”. Głównym celem projektu jest kontynuacja działań związanych z czynną ochroną siedlisk tego gatunku z 2009 r. w paśmie Otrytu poprzez uzupełnianie istniejących kopców, pniakowisk, gałęziowisk, tworzenie polan, odkrzaczanie, wykaszanie. Ponadto poszerzenie działań ochronnych poza obszar występowania ostatniej stabilnej populacji, włączenie do współpracy RDLP Krosno wraz z 7 nadleśnictwami na których wąż Eskulapa występuje, kontynuacja rozpoznania stanu populacji i badań naukowych nad preferencjami siedliskowymi gatunku poprzez m.in. monitorowanie efektów czynnej ochrony."


Prawdę powiedziawszy od wczoraj nosi mnie. Non stop słyszę o tym, że pewna osoba znana z imienia i nazwiska wyłapuje w Bieszczadach węże Eskulapa. Wszyscy o tym wiedzą, nikt nie potrafi jej tego udowodnić. Jeżeli wiedzielibyście i mieli dowody na jej niecną działalność to skontaktujcie się ze Strażą  Leśną. Być może takich osób w Bieszczadach jest więcej. Proszę nie bądźcie obojętni. Węży Eskulapa jest naprawdę niewiele, być może jest to tylko około 200 osobników. Zabicie jednego z nich, zabranie go z naturalnego środowiska to jest przyczynek do całkowitego wyginięcia tego jakże sympatycznego gada. Taki przypadek miał już miejsce na Lubelszczyźnie. Tam węży Eskulapa już nie ma.

Naukowcy bardzo proszą o podawanie wyników Waszych obserwacji. Jeżeli potkacie się z tym gadem, wiecie, gdzie on występuje to skontaktujcie się z Panią Koordynator projektu. Każda tego rodzaju informacja może okazać się ważna. Nawet wtedy, gdy pomylicie węża Eskulapa z czarnym zaskrońcem.

Z takim jak na zdjęciu Mariusza. E-meil do Pani Koordynator Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


Od Pani Koordynator Katarzyny Kurek dostaliśmy link do programu edukacyjnego "Ochrona węży w Polsce -

pakiet edukacyjny". Można go pobrać tu

http://www.pke-zg.org.pl/old/podstrony/programy6.html

 

Fot. Katarzyna Kurek IOP Kraków

 

v

Polecam nasze usługi przewodnickie - cena  od 250 zł netto, od 350 brutto  faktura VAT. Programy wycieczki przygotowuję indywidualnie dla każdej grupy dostosowując je do możliwości finansowych i zainteresowań grupy. Proszę o kontakt telefoniczny Lucyna Beata Pściuk przewodnik górski i turystyczny, pilot wycieczek 502 320 069 Bieszczady i okolice oferują dla grup zorganizowanych multum atrakcji, wśród nich są: wycieczki górskie, wycieczki po ścieżkach dydaktycznych, spacery po górskich dolinach, miejscach cennych przyrodniczo, wycieczki rowerowe, spływy kajakowe  i na pontonach, jazda konna pod okiem instruktora, bryczki, wozy traperskie, prelekcje, pokazy filmów przyrodniczych, diaporam,  warsztaty przyrodnicze, warsztaty kulturowe, warsztaty fotografii przyrodniczej,  wizyty w wielu ciekawych miejscach np. hangary na szybowisku w Bezmiechowej, bacówkach z serami Bacówka Nikosa 504 750 254, zagroda edukacyjna Serowy Raj w Bukowcu, sery można zamówić telefonicznie 697 761 807 zwiedzanie muzeów,  galerii, cerkwi i dawnych cerkwi,  ruin, "zaliczanie" punktów widokowych, nawiedzanie sanktuariów, izby pamięci prymasa Wyszyńskiego, spacer po udostępnionych turystycznie rezerwatach, rejsy statkiem  po Jeziorze Solińskim np. statkiem Bryza nr tel. 721 08 08 08 , żaglowanie po Jeziorze Solińskim spotkania z naukowcami, ludźmi kultury, artystami itd. np. przy ognisku, zakup ziół i przypraw u Adama (Numer telefonu do Adama 723 652 669, towar można zamówić drogą pocztową.) itp. Koszt obiadu to w przypadku grup młodzieżowych jest od 15 zł do 25 zł. W tym roku mamy bardzo rozwiniętą ofertę edukacyjną na którą składają się warsztaty i prelekcje: kulturowe, przyrodnicze, związane ze starymi rzemiosłami, fotografii przyrodniczej itd. Cena od 800 zł/grupa warsztaty przyrodniczo-fotograficzne, od 12 zł/os warsztaty pieczenia chleba i proziaków, robienia masła i smażenie konfitur.

 

Fot. Marek Kusiak Jaszczurka zwinka

 

My na facebooku

 

Fot. Rafał Robert Dudek Jaszczurka zwinka samiec

 

Polecam