Zaloguj



Licznik odwiedzin

DziśDziś239
WczorajWczoraj811
RazemRazem1784529
Jeziorka Duszatyńskie
Wpisany przez Lucyna Beata Pściuk   

Jeziorka Duszatyńskie i rezerwat krajobrazowy "Zwiezło" to jedno z najbardziej znanych miejsc w Bieszczadach. Znajdują się na zachodnich stokach Chryszczatej, przy głównym szlaku beskidzkim, najłatwiej do nich dojść szlakiem czerwonym od strony Duszatyna. Trasa rozpoczyna się nieciekawie,  wiedzie bardzo błotnistą drogą zrywkową. Szlak przypomina babrzysko. Dopiero po osiągnięciu potoku Olchowy powoli wspinamy się progonem ku osuwisku. Polecam tę trasę wczesną jesienią, w czasie wysypu grzybów. Były takie dni, że w czasie podejścia zbieraliśmy z grupą po kilkanaście reklamówek rydzów. Wybieraliśmy tylko te najpiękniejsze. Oczywiście poza rezerwatem.

 

Fot. Grzegorz Tokarz

 

Druga możliwość dotarcia do Jeziorek to niezbyt skomplikowana pętelka rozpoczynająca swój bieg na parkingu w Rabem. Nadleśnictwo Baligród wytyczyło nowe ścieżki przyrodnicze, w tym oznaczoną kolorem zielonym "Na Chryszczatą". Wiedzie ona przez dolinę Huczwiczki na Smerekowicę, a potem na Chryszczatą. Z grzbietu Chryszczatej najpierw schodzimy czerwonym do rezerwatu, a potem tą samą trasą wracamy na szczyt. Tu łapiemy szlak czerwony i granią idziemy do Przełęczy Żebrak. Możemy także na czerwonym złapać ścieżkę bazową oznakowaną kolorem żółtym  i zejść do Studenckiej Bazy Namiotowej "Rabe". Tu można przenocować w naprawdę dobrych warunkach.

 

Fot. Mariusz Strusiewicz

 

Okoliczności powstania w 1907 r. jednego z najpotężniejszych osuwisk w polskich Karpatach do niedawna były niejasne. Tak o tym pisał Wojtek Krukar w bardzo ciekawym i godnym polecenia artykule " Wysoki Dział i dolina Górnej Osławy", który ukazał się w 17 numerze "Płaju":

"Dyskusyjna jest data powstania osuwiska. Według W. Schramma było to "w sam dzień ruskiej Wielkiejnocy, rano". Tymczasem przekazy przedwojennych mieszkańców Duszatyna mówią o Wigilii Wielkanocy rzymskokatolickiej (byłaby to data 13 kwietnia 1907 r.). Opowiadają oni, że jedyną polską (rzymskokatolicką) rodziną w Duszatynie była rodzina leśniczego, która mieszkała najgłębiej w dolinie Olchowego. Osuwaniu się zbocza towarzyszyły olbrzymi huk i trzęsienie ziemi ("trzęsło" się jeszcze przez dwa tygodnie), które przestraszyło ludzi będących w lesie. Wszyscy szukali schronienia u leśniczego, którego żona miała wypowiedzieć słowa: " U nas wilija, gdzie ja as wszystkich pomieszczę?!". Niewątpliwy łomot i wstrząsy wystraszyły mieszkańców Duszatyna, ale nie jest prawdą podawana często informacja, że uciekali oni aż do Komańczy. Także mieszkańcy Mikowa mieli obawy, że Chryszczata "rozkoli się i zakryje seło". Nieprawdziwą jest także wersja o meteorycie, który rzekomo uderzył w stok Chryszczatej  i zainicjował osuwisko. Lud powstanie Zwezła łączył z  trzema olbrzymami zaklętymi w kamień na zachodnim ramieniu Chryszczatej."

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska Olchowaty


 

Osuwiska są charakterystyczne dla całego naszego regionu, można się o tym przekonać obserwując nasze stoki. Związane jest to z budową geologiczną tej części Karpat, nasz region jest zbudowany ze skał osadowych, przeważają piaskowce i łupki. Zdarza się często, gdy są silne opady deszczu, że  przesycone wodą pakiety piaskowców osuwają się po łupku. Osuwiska powstają tam, gdzie jest duże nachylenie stoku, występuje erozja  denna i boczna  potoków oraz następuje uplastycznienie warstw skalnych. Samo osuwisko jest dobrze widoczne w terenie, znajduje się obok szlaku czerwonego. Ciągnie się na przestrzeni około 2 km, rozpoczyna się poniżej rezerwatu, a kończy pod głównym grzbietem Chryszczatej.

 

Fot. Marek Kusiak Osuwisko

 

Wojciech Krukar tak o nim pisał: "Pod względem morfologicznym zsuw jest znakomicie wykształcony. Wyraźnie zaznaczają się trzy części: nisza - obszar oderwania, oddzielona od niej stromym progiem rynna, czyli droga osuwiskowa oraz jęzor (obszar złożenia), który zatamował potok Olchowy." Najciekawsza jest nisza - najwyższa część osuwiska. Ta gigantyczna wyrwa na stoku zaczyna się poniżej jeziorek i sięga prawie głównego grzbietu Chryszczatej. Jest wyraźnie asymetryczna:  z brzegiem prawym  (od strony szlaku) niskim i łagodnym, zbudowanym z łupkowych części warstw ciśniańskich, a lewym wyższym i bardziej stromym, w części środkowej przechodzącym w wysoką ścianą skalną. U podnóża ściany znajduje się duże zwalisko bloków piaskowcowych i gruzu łupkowego. Całe dno niszy ma specyficzny mikrorelief  z licznymi garbami, nabrzmieniami oraz zakłęsłościami ze stawkami o powierzchni do kilkudziesięciu metrów kwadratowych."

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska Jeziorko Dolne


 

Osuwisko jest nadal czynne, nadal są wtórne ruchy osuwiskowe. Powierzchnia ogólna osuwiska ma 36 ha, na  jęzor  przypada 15 ha. Długość łączna to 2080 m: nisza - 880 m, rynna - 400 m, jęzor - 800 m. Szerokość niszy to 250 m, rynny - 140 m, a głębokość niszy do 25 m, zaś głębokość rynny to 10 m. Osunęło się około 12 mln m 3 materiału skalnego  wraz z porastającym zbocze lasem. Zniszczone drzewa nadal są widoczne w tafli jeziorek.

 

Fot. Marek Kusiak

 

W wyniku obsuwu powstały trzy jeziorka osuwiskowe. Miejscowi nazywali je stawami. Kłusownicy w 1925 r. spuścili wodę z najniżej położonego aby pozyskać pstrągi. Przekaz ustny głosi, że złapano 80 dorodnych sztuk, niektóre miały i po 10 kg.  Hrabia Potocki, właściciel dóbr zakazał dalszych zniszczeń. Ocalały dwa Jeziorka Duszatyńskie: Górne i Dolne. Po zniszczeniu najniżej położonego stawu rozpoczęto ochronę tego miejsca. 13 kwietnia 1934 r. hrabia Stanisław Potocki wyraził formalną zgodę na tworzenie rezerwatu, w 1937 r. wydzielono zlewisko potoku Olchowego jako odrębny rewir gospodarki rybackiej. Do końca nie wiem, czy przed II wojną św. był tu rezerwat, czy tylko pomnik natury.

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska

 

Osobą, która pięknie zapisała się w dziejach ochrony Jeziorek Duszatyńskich był prof. Władysław Szafer, który tu jako pierwszy prowadził badania naukowe. Co ciekawe nawet Niemcy starali się chronić to miejsce tworząc pomnik natury i wpisując go do listy obiektów chronionych Generalnej Guberni w 1942 r. Tak o tym pisze Edward Orłowski w monografii "Z dziejów lasów nad górną Osławą i Wisłokim": Pierwsze działania w zakresie ochrony walorów krajobrazowych i osobliwości przyrodniczych w lasach dorzecza górnej Osławy podjęto w latach 30. przed II wojną światową. Wtedy planowano objąć ochroną ogromne osuwisko (powstałe wiosną 1907 r. na stokach Chryszczatej) wraz z dwoma śródleśnymi tzw. "Jeziorkami Duszatyńskimi". W okresie międzywojennym miejsce katastrofy osuwiska i jeziorka cieszyły się dużą popularnością wśród letników i turystów. To z tego powodu około 1935 r. PTT O/Lwów wyznakował z Komańczy przez Duszatyn i szczyt Chryszczatej (998 m n.p.m.) w kierunku Żebraka (812 m np.m.) pieszy niebieski szlak turystyczny, w samym Duszatynie w budynku leśniczówki otwarto schronisko turystyczne. Właściciel terenu, Stanisław hr. Potocki z Rymanowa, odpowiadając na apel prof. Władysława Szafera wyraził formalną zgodę na utworzenie tam rezerwatu. Być może pierwszym posunięciem w tym zakresie była sprawa wydzielenia w 1937 r. zlewiska potoku Olchowatego, dopływu Osławy w dorzeczu Sanu, jako odrębnego rewiru gospodarki rybackiej. Orzeczenie wojewody wydano na wniosek hrabiego Potockiego.

 

Fot. Marek Kusiak Las otaczający Jeziorko Dolne

 

Samodzielny obwód rybacki "Potok Olchowaty", obejmował zlewisko od źródeł potoku po ujście do rzeki Osławy wraz ze wszystkimi dopływami, odnogami, starymi korytami i innymi zbiornikami wodnymi posiadającymi stałą lub choćby okresową  zdatność dla przepływu ryb połączeniami wodnymi  tym potokiem, w obrębie miejscowości i gromady Duszatyn, gmina Komańcza, powiat sanocki. Wobec stanu, e do obwodu rybackiego włączono m.in. działkę 1771/1 (WP), nie będącą własnością właściciela utworzonego własnego obwodu  rybackiego, społeczeństwo Duszatyna nie godząc się na to zobowiązało zarząd

 

Fot. Matek Kusiak

 

Ile mamy jeziorek w rezerwacie i okolicy? Odpowiedź prawidłowa dwa, trzecie zostało osuszone. Nie oznacza to, że  nie ma tu oczek wodnych.  Skontaktowałam się ze znawcą tego terenu panem Edwardem Orłowskim z Nadleśnictwa Komańcza. Marek Kusiak wiosną 2016 r. zrobił zdjęcie oczka wodnego o powierzchni ok 1 ara i głębokości do 1 metra. Niestety, latem będzie tam tylko bagno widoczne z szlaku czerwonego. Takich oczek wodnych jest kilka, przed II wojną św. było ich znacznie więcej. Czas zrobił swoje, zamuliły się. Warto wiedzieć, że w innych miejscach na Chryszczatej są osuwiska. Jedno z największych powstało w 2000 r. w Prłukach. Osunęło się zbocze blokując potok Cygański, powstało jeziorko o pow. ok 2 arów i pierwotnej głębokości ok 5 m. Niestety, jeziorko zamula się, a woda wypłukuje tamę. Jest jeszcze widoczne, ale proces biegnie, za kilka-kilkanaście lat  jeziorko zniknie.

 

Fot. Marek Kusiak Oczko wodne widoczne ze szlaku czerwonego

 

Od 1957 r jest to rezerwat ścisły. Został powołany "w celu zachowania ze względów naukowych i krajobrazowych dwu górskich jezior powstałych przez znaczne osuwiska na zboczach góry Chryszczata, jak również lasu zatopionego przy ich powstaniu." Jest położony na terenie gminy Komańcza i zarządzany przez Nadleśnictwo Komańcza, jego powierzchnia wynosi 2,20 ha. Trwają prace nad  nowym operatem, rezerwat ma być powiększony do pow. 470 ha i będzie nosił imię prof. Wiktora Schramma. Docelowa na podlegać ochronie część zlewni potoku Olchowatego.

 

Fot. Rafał Robert Dudek Zaskroniec zwyczajny

 

Na razie w okolicy rezerwatu mamy tylko pomnik przyrody nieożywionej "Próg skalny na potoku Olchowatym w Duszatynie". Ta niewątpliwie ciekawa geoatrakcja została objęta ochroną decyzją Rady Gminy Komańcza - Uchwała nr XXVI /181/2001 r. z dnia 30.08.2001. Ciekawie o pomniku piszą Hanna i Roman Reszelowie w książeczce "Pomniki przyrody nieożywionej Zespołu Karpackich Parków Krajobrazowych", którą można bezpłatnie otrzymać w siedzibie Zespołu Parków w Dukli. "Próg powstał w obrębie koryta Olchowatego, ok. 1,6 km od jego ujścia do Osławy. Jest to typowy wodospad ześlizgowy, nachylony w kierunku zgodnym z biegiem potoku. Tworzy go jednolity, masywny blok gruboziarnistego piaskowca płaszczowiny dukielskiej wysokości równej 3,7 m,należy więc do wodospadów niskich. Woda spływa po powierzchni o trapezowym zarysie (z dolną podstawą 10 m i górną 8 m), nachylonej pod kątem 40-45 stopni, urozmaiconej licznymi wygładzonymi bruzdami erozyjnymi. W przeźroczystej wodzie u stóp progu wyraźnie widoczny jest kocioł eworsyjny. Poniżej wodospadu znajdują się jeszcze trzy kolejne, choć mniejsze stopnie skalne. Energię ze spadającej z nich wody, według informacji leśniczego Andrzeja Pengryna, wykorzystywano niegdyś do napędzania kołem wodnym miechów dymarek. Służyły one do wytopu żelaza z lokalnie występującej rudy darniowej. W XVIII wieku funkcjonowała w Duszatynie mała huta żelaza. Dzisiaj, po tym prymitywnym hutnictwie pozostały tylko resztki szlaki."


Fot. Maciej Bajcer

 

Jeziorko Dolne jest położone na wysokość 688  n.p.m. Jeziorko Górne znajduje się na wysokości 708 m n.p.m. Tak o tej okolicy mówiono w Duszatynie: "try stawy sia zrobyły [...] buło widno jałyci sorok metriw wysokie", a w Smolniku twierdzono "Tam pid Zwezłom Morskie Oko buło"


Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska Jeziorko Górne

 

Niestety, oba jeziorka zamulają się i zarastają. Najlepiej to widać na przykładzie górnego, który w 1925 r miał powierzchnię ponad 2,5 ha, obecnie jest to 1,25 ha. Jeżeli zaś chodzi o głębokość to w 1968 r wynosiła ona 10 m, obecnie jest 6 m. Drugie jeziorko, znacznie mniejsze w 1925 r. miało głębokości ponad 14 m, obecnie jest znacznie płytsze i ma tylko 6m. Jego powierzchnia skurczyła się o 10 %.

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska

 

Procesu zamulania i zarastania jeziorek raczej nie można zatrzymać. Także procesu wkraczania w obręb jeziorek wtórnej sukcesji leśnej. Tak o tym pisze Edward Marszałek: "Od strony zamulanej obserwować można naturalną sukcesję leśną. Ich brzegi opanowuje najpierw skrzyp bagienny, trzcina i pałka wodna, tworząc osady organiczne bogate w gazy. Szerokim pasem rośnie tu rdestnica, a nad dolnym jeziorkiem odkryto rzadki gatunek skrzypu Equisetum ramosissinum, który ma tu swoje maksimum wysokości występowania."

 

Fot. Beata Kalitan

 

Pod wrażeniem tego miejsca był Karol Wojtyła. Oto fragment "Pod sklepem jubilera"

"Nie zapomnę nigdy tych jeziorek, co za-
skoczyły nas po drodze
jak gdyby dwie cysterny niezgłębionego
snu
Spał metal zmieszany z odblaskiem
jasnej sierpniowej nocy
Księżyca jednak nie było
Nagle, gdy tak staliśmy wpatrzeni
-tego nie zapomnę do końca życia
-gdzieś sponad naszych głów doszło wyraźne wołanie

Było ono zresztą podobne
do zawodzenia raczej lub jęku
czy też może nawet do kwilenia
Wszyscy wstrzymali oddech
Nie było wiadomo czy woła człowiek
czy też zawodzi spóźniony ptak
Ten sam głos powtórzył się raz jeszcze
wówczas chłopcy zdecydowali się odkrzyknąć

Przez cichy uśpiony las
Przez noc bieszczadzką szedł sygnał
Jeśli to człowiek-mógł go usłyszeć
Jednakże tamten głos już nie odezwał się
więcej"


Fot. Robert Mosoń Lulecznica kraińska

 

O zauroczeniu Papieża Jeziorkami Duszatyńskimi pisze kilkakrotnie Andrzej Potocki w dość popularnej książce "Bieszczadzkimi i beskidzkimi śladami Karola Wojtyły" : "W tym miejscu w Bieszczadach bywał najczęściej, kilkakrotnie biwakował tu, raz nawet kilka dni. Może tutaj chciał wrócić, mówiąc o tych dwóch miejscach w Bieszczadach". Po raz pierwszy nad Jeziorka Duszatyńskie dotarł Karol Wojtyła w czasie swojej pierwszej wyprawy w 1952 r. W czasie swojej drugiej bieszczadzkiej wyrypy w 1953 r. także dotarł do rezerwatu. Tak o tym pisze Potocki "8 sierpnia z Cisnej poprzez Wołosań doszli do miejsca, gdzie rok wcześniej schodzili do Kołonic. Od Jawornego i przez przełęcz Żebrak poszli znaną już księdzu trasą na Chryszczatą do Jeziorek Duszatyńskich i przez Duszatyn dotarli do Komańczy. "Wtedy to (...) nocą schodziliśmy do Komańczy od strony wschodniej. Deszcz padał, wspaniale nam się śpiewało. Przed samą Komańczą mamy przez Osławicę, zdejmujemy buty, podciągamy spodnie, przechodzimy. Gdy tylko wyszliśmy na brzeg, pada ostrzeżenie: "Stać! Ręce do góry". Jesteśmy otoczeni przez grupę z karabinami. Prowadzą nas na posterunek. (...) Tam rzeczy się wyjaśnia, mamy papiery w porządku." 21 Byli potwornie zmęczeni. Może właśnie dlatego jeden z uczestników powiedział: "- Jak kiedyś Wujek zostanie papieżem, to za takie wędrówki odpustów będzie udzielał."  21. wspomnienia Janusza Regiera

 

Fot. Marek Kusiak

 

 

Karol Wojtyła odwiedził Jeziorka Duszatyńskie w 1957 r. w czasie swojej czwartej wyprawy i w roku 1960 w czasie wyprawy dziewiątej. Ponownie oddajmy głos panu Potockiemu: "Rok 1957 - wyprawa czwarta. Grupa "Wujka" przyjechała w Beskid Niski i Bieszczady już 1 lipca, ale on dojechał z Krakowa z grupą trzech osób dopiero 9 lipca. W Stróżach pociąg do Zagórza był spóźniony, więc do Komańczy dostali się późno, bo około 21.30. Skąd natychmiast wyruszył nad Jeziorka Duszatyńskie, gdzie miał czekać na nich tamta grupa (8 osób). Dotarli na miejsce około pierwszej w nocy i nie mogli się odnaleźć. Nocowali, jak później okazało, nieopodal tamtej grupy, z którą spotkali się dopiero rano. Pogoda była znakomita.  Rano ks. Wojtyła odprawił mszę świętą."

 

Fot. Beata Kalitan

 

Rezerwat jest udostępniony turystycznie  i bardzo popularny, co niestety widać. Sama kilka lat temu byłam świadkiem przedziwne scenki, rozbity namiot (nielegalnie), rodzinka prawie w komplecie przy ognisku, tylko mama pierze i suszy swą bieliznę osobistą w jeziorze i rozwiesza ją na jodle. Niestety, doszło tu do kilku śmiertelnych wypadków. Przeważały utonięcia. Mimo tego, poza sezonem teren ten jest oazą ciszy i spokoju, można tu obserwować zwierzaki. Na zawsze w pamięć zapadła mi następująca scenka: potężny ryk zwielokrotniony przez wodę i góry, truchleję z przerażenia, po drugiej stronie jeziorka niedźwiedź cokolwiek zdenerwowany pazurami rozdziera rozkładającą się kłodę jodły i zjada swoje owadzie przysmaki.

 

Fot. Grzegorz Tokarz

 

W 2007 r.  uroczyście obchodzono okrągłe rocznice,  wydano wtedy  przewodnik "100 lecie powstania Jeziorek Duszatyńskich 50 rocznica utworzenia Rezerwatu "Zwiezło", utworzono tzw. architekturę szlakową. Książeczkę jeszcze można otrzymać bezpłatnie w Nadleśnictwie Komańcza. Polecam także mapę Wojtka Krukara "Okolice Komańczy i Woli Michowej Pogranicze Beskidu Niskiego i Bieszczadów" wydaną w PiTR Kartografię w 1999 r.,  świetną książki Edwarda Marszałka "Skarby podkarpackich lasów Przewodnik", '"Leksykon podkarpackiej przyrody" oraz artykuł Wojtka Krukara "Wysoki Dział i dolina górnej Osławy", który ukazał się w 17 numerze "Płaju". To stamtąd zaczerpnęłam część informacji.

 

Fot.  Jacek Bis jacekbis.blogspot.com/2016/

 

Rezerwat znajduje się na terenie Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego będącego otuliną Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Sięga tu także Europejska Sieć Ekologiczna Natura 2000, specjalny obszar ochrony siedlisk i specjalny obszar ochrony ptaków Bieszczady.

 

Fot. Marek Kusiak Szczawik zajęczy na osuwisku

 

Opracowanie Lucyna Beata Pściuk przewodnik górski, pilot wycieczek 502 320 069

Polecam nasze usługi przewodnickie - cena  od 250 zł netto, od 350 brutto  faktura VAT. Programy wycieczki przygotowuję indywidualnie dla każdej grupy dostosowując je do możliwości finansowych i zainteresowań grupy. Proszę o kontakt telefoniczny Lucyna Beata Pściuk przewodnik górski i turystyczny, pilot wycieczek 502 320 069 Bieszczady i okolice oferują dla grup zorganizowanych multum atrakcji, wśród nich są: wycieczki górskie, wycieczki po ścieżkach dydaktycznych, spacery po górskich dolinach, miejscach cennych przyrodniczo, wycieczki rowerowe, spływy kajakowe  i na pontonach, jazda konna pod okiem instruktora, bryczki, wozy traperskie, prelekcje, pokazy filmów przyrodniczych, diaporam,  warsztaty przyrodnicze, warsztaty kulturowe, warsztaty fotografii przyrodniczej, pokazy ptaków drapieżnych, wizyty w wielu ciekawych miejscach np. hangary na szybowisku w Bezmiechowej, bacówkach z serami Bacówka Nikosa 504 750 254, zwiedzanie muzeów,  galerii, cerkwi i dawnych cerkwi,  ruin, "zaliczanie" punktów widokowych, nawiedzanie sanktuariów, izby pamięci prymasa Wyszyńskiego, spacer po udostępnionych turystycznie rezerwatach, rejsy statkiem  po Jeziorze Solińskim, żaglowanie po Jeziorze Solińskim spotkania z naukowcami, ludźmi kultury, artystami itd. np. przy ognisku, zakup ziół i przypraw u Adama (Numer telefonu do Adama 723 652 669, towar można zamówić drogą pocztową.) itp. Koszt obiadu to w przypadku grup młodzieżowych jest od 15 zł do 25 zł. W tym roku mamy bardzo rozwiniętą ofertę edukacyjną na którą składają się warsztaty i prelekcje: kulturowe, przyrodnicze, związane ze starymi rzemiosłami, fotografii przyrodniczej itd. Cena od 800 zł/grupa warsztaty przyrodniczo-fotograficzne, od 12 zł/os warsztaty pieczenia chleba i proziaków, robienia masła i smażenie konfitur.

 

Fot. Robert Mosoń Żubr

 

Polecam

Ciśniańsko-Wetliński Park Krajobrazowy

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=91&Itemid=102

 

Fot. Jacek Bis jacekbis.blogspot.com/2016/


 

Pasmo Chryszczatej i Wołosania http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=31&Itemid=36

"Przełom Osławy pod Duszatynem" http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=32&Itemid=35

 

Fot. Ewa Dudzińska- Szybowska Pod Chryszczatą

 

My na facebooku

Bieszczady forum https://www.facebook.com/groups/grupa.bieszczady/
Beskid Niski forum https://www.facebook.com/groups/278404572261928/
Polska niezwykła https://www.facebook.com/groups/494010277310428/
Bieszczady noclegi https://www.facebook.com/groups/403982863019427/
Grupa Bieszczady https://www.facebook.com/grupabieszczady

 

Fot. Grzegorz Tokarz