Zaloguj



Licznik odwiedzin

DziśDziś622
WczorajWczoraj1330
RazemRazem1613466
Muzeum Kultury Bojków
Wpisany przez Redakcja   

 

13 lutego 2015 r. Ostatnio na naszej grupie Bieszczady znów była dość ostra dyskusja na temat: kim była ludność, która zamieszkiwała przez wysiedleniami Bieszczady i czy Bojkowie - Rusini  byli Ukraińcami. To temat budzący wiele kontrowersji. Osobiście, bardzo nie lubię, gdy o naszym terenie mówi się Zakerzonia (tak OUN/UPA nazywali nasz region) i wprost nie cierpię, gdy ktoś górali ruskich wyznania greckokatolickiego: Bojków, Łemków, Zamieszańców, Dolinian  mieszkających na południu Podkarpacia nazywa Ukraińcami.  Dziś pozwolę sobie przedstawić grupę etnograficzną górali ruskich Bojków posługując się przewodnikiem "Muzeum  Budownictwa Ludowego w Sanoku": " Bojkowie zamieszkiwali Bieszczady -od Bystrzycy Sołotwińskiej na wschodzie (Ukraina) po Wielki Dział na zachodzie. Po II wojnie światowej w granicach Polski pozostała niewielka ich część zachodnia,od Wielkiego Działu do granicy państwa. Bojkowie to potomkowie osadników rusko-wołoskich, osiedlających się na tym terenie w XV i XVI wieku. Trudne warunki w górach sprzyjały utrzymywaniu się tu tradycyjnej uprawy roli, ze znacznym udziałem hodowli związanej z wypasem owiec i wołów na górskich łąkach (połoninach). W oparciu o bogate zasoby leśne rozwinęły się rzemiosła drzewne (wyrób sit i przetaków, bednarstwo, wypał węgli). Bojkowie pracowali przy ścince, zwózce i spławie drewna, znajdowali zatrudnienie w tartakach. W oparciu o powszechną uprawę i obróbkę lnu i konopi oraz hodowlę owiec rozwinęło się tkactwo na własne potrzeby. Tkano grube płótna konopne i lniane oraz tkaniny wełniane oddawane do folowania do foluszy - stup. Nasiona lnu i konopi przerabiano na olej w kilku olejarniach. Płótno tkane z przędzy lnianej i konopnej oraz wełniane sukno były podstawowymi surowcami do przygotowania odzieży. Z płótna kobiety szyły spódnice, zapaski, koszule i spodnie. Z brunatnego sukna wyspecjalizowani krawcy szyli kurtaki, hołośnie, siraki i łajbiki. [...".

Bojkowszczyzna została zniszczona w wyniku wysiedleń. Pierwsze tzw, dobrowolne wysiedlenia  na Ukrainę (dobrowolność często wyglądała tak, że wojsko otaczało wieś i ludzie mieli najwyżej dwie-trzy godziny na zabranie dobytku) rozpoczęły się w w 1944 roku,  potem w 1947 roku była akcja "Wisła", a następnie korekta  granic zwana akcją "H-T" w 1951 roku. Bieszczady w większości opustoszały, wiele wsi przestało istnieć, zapamiętale niszczono pamiątki po tzw. Ukraińcach. Po Bojkach pozostały tylko nieliczne cerkwie, w większości przekształcone w kościoły, relikty wsi  z miejscami cerkiewnymi i cmentarzami zwane na terenie BdPN "krainą dolin", nieliczne kapliczki i krzyże. Spuścizna kulturowa jest chroniona przez Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku -  jest tu sektor bojkowski z tradycyjną zabudową, z jakże piękną cerkwią z Grąziowej i Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie. Prawdę powiedziawszy to drugie muzeum poznałam dopiero w ubiegłym roku i bez mała  ta idea ratowania kultury bojkowskiej zapadła mi w serce. Sądzę, że moim psim obowiązkiem jako przewodnika i córy tej Ziemi jest ratowanie pamięci po dawnych mieszkańcach, także po moich przodkach. Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie bardzo lubię, goście, zarówno dzieci jak i dorośli, także bardzo dobrze tu czuja się. W Muzeum panuje nieskrępowana atmosfera, można dotykać części eksponatów, fotografować,  dopytywać się o szczegóły, a Kustosz pan Stanisław Drozd jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. To On Bojko  jest duszą muzeum, które powstało dzięki Jego pasji i samozaparciu. Wokół Muzeum zbierają się ludzie dobrej woli, pasjonaci i miłośnicy Bieszczadów, w Muzeum działa galeria twórców bieszczadzkich, mini księgarnia, która jest dobrym uzupełnieniem  oferty. W tym roku ruszyły warsztaty pieczenia chleba. Te ostanie polecam, tworzy się bardzo ciekawy pakiet albowiem pieczeniu chleba towarzyszą prelekcje, pokazy filmów, prezentacje kultury bojkowskiej. Program warsztatów jest ustalany przez pana Drozda, to on przyjmuje rezerwacje. Koszt niewielki, grupa minimum 20  osób - koszt 10 zł.

No i temat rzeka, kuchnia regionalna. Będę o niej pisać jutro. Dziś tylko pozwolę sobie zaprezentować przepis na bojkowską potrawę. Moja św. pamięci Mama robiła podobne.

Gałuszki (Hałuszki) według przepisu Barbary Chrobak


Ok. /1kg/ Ziemniaki ugotowane ze skórką/ wystudzić, obrać/ ziemniaki i mięso ja daję mięso…karkówka lub od szynki.. /lub wędlinę przepuścić przez maszynkę/. Wymieszać z z przysmażoną bułką tartą na maśle, 3-4 jajkami, śmietaną i mąką. Przyprawić, zagnieść na gładką masę. Formować dłońmi kulki, Piec na natłuszczonej blaszce z papierem pergaminowym. Piec w piekarniku nagrzanym do 200 °C na złoty kolor. Podawać posypane pietruszką. Ja robię to z nadzieniem. Grzybki do środka. grzyby:
Rydze pokroić drobno podgotować odcedzić. Cebulkę podsmażyć na maśle dodać rydze, kostkę winiary, pieprz + pieprz ziołowy i 1/2 łyżeczki wegety.

 

Fot. Wacław Salwierz

 

26 kwiecień 2015 r.

W gminie Solina bardzo źle dzieje się pod względem turystycznym. Od piątku usiłuję coś napisać ale mam z tym potworny problem. Po prostu nie wiem jak ubrać w poprawnopolitycznie garniturek to co sądzę o próbie zamknięcia Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie. Pod palce cisną mi się słowa, gdyby głupota miała skrzydła to część radnych gminy Solina latałaby pod niebiosami. Niestety, to kłębowisko żmij, polskie piekiełko w wydaniu bieszczadzkim, nie znam racji wszystkich stron więc tylko opowiem Wam o Muzeum Kultury Bojków i o panu Droździe. Warto zapoznać się z Jego biografią http://myczkow-bojkowie.pl.tl/Sylwetka-Stanis%26%23322%3Bawa-Drozda.htm Muzeum to plon pasji pana Stanisława, gromadził lokale pamiątki od lat, w 2013 r. zostało powołane muzeum, jego kustoszem został emerytowany nauczyciel z wykształceniem kierunkowym podyplomowym, czyli pan Drozd. O Muzeum od razu stało się głośno, ale wszelkie zachwyty zbywałam twierdząc, że w regionie mamy tyle atrakcji etnograficznych, że jakieś tam wiejskie muzeum nie może być ciekawe dla turystów. W ub. roku nie wytrzymał Kolega przewodnik Piotr Kutiak i powiedział mi w żołnierskich słowach co sądzi o takiej postawie.  Posłuchałam Piotrka i pojechałam z grupą do Muzeum  i ...wpadłam jak śliwka w kompot. Muzeum i pan Drozd zrobili na mnie, a przede wszystkim na turystach wyjątkowe wrażenie. Pasja udziela się, a kustosz to krasomówca, który potrafi zarażać swoim umiłowaniem zarówno regionu jak naszego kraju. W ub. roku w tym jakże przyjaznym miejscu byłam z bardzo wieloma grupami, z dziećmi, z emerytami, z grupami z iventów, a nawet z grupami  samorządowców, którym towarzyszyli byli i aktualni posłowie, w tym  z komisji mniejszości narodowych. Wszyscy są zachwyceni atmosferą, która panuje w muzeum. Tu każdy czuje się jak u siebie, nawet gimnazjaliści dobrze bawią się i robią sobie dziesiątki zdjęć. W muzeum większość eksponatów można brać do ręki, pan Drozd pokazuje przede wszystkim dzieciom do czego służyły przedmioty, pozwala wejść do kołyski i pobujać się czy schować do ówczesnego łóżeczka dla dzieci. To taka potężna pusta w środku kłoda, która mogła służyć za kojec, za miejsce przechowywania ziarna itp.  Dzieci z jednej grupy (wróciliśmy mokrzy z gór) suszyły się jak za starych, dobrych lat na piecu.  Plusem Muzeum jest także galeria znajdująca się w podziemiach i maleńka księgarenka, można tu kupić ciekawe pamiątki za relatywnie małe pieniądze. Hitem są dzwoneczki w kształcie aniołów za 8-30 zł czy malowane na drewnie anioły. W galerii są tylko prace miejscowych artystów. Zaczęłam promować Muzeum Kultury Bojków na naszej stronie, na naszych grupach, w sumie codziennie możemy dotrzeć do 100 000 osób.  Pierwsze chmury nad placówką zaczęły się zbierać tuż po wyborach, jeden radny rozpoczął negatywną kampanię skierowaną przeciw panu Drozdowi i przeciw Muzeum. Zaczęły do mnie docierać pomówienia o nieuczciwość, złodziejstwo kierowane zarówno pod adresem Kustosza jak i Sławka Wasilewskigo, informacje  o tym, że muzeum to centrum banderyzmu, że niedobitki po akcji "Wisła" plują Lachom w twarz. Mi najbardziej spodobało się oskarżenie, że Muzeum odbiera turystów Polańczykowi. Jesienią ub. roku i na początku tego roku rozmawiałam o Muzeum z panem Drozdem, ze Sławkiem Wasilewskim, planowaliśmy nowe produkty turystyczne i mówiliśmy o rozwoju tej placówki. Placówki tak naprawdę kulturotwórczej, która moim zdaniem może stać się centrum turystycznym w Bieszczadach.  Efektem tych dyskusji jest wprowadzenie do naszych programów zwiedzania Muzeum, prelekcji o góralach ruskich, a przede wszystkim warsztatów, na razie tylko pieczenia chleba. Oferta bardzo spodobała się organizatorom, polecałam ją tylko dwa tygodnie, a mimo to aż  4 nauczycieli włączyło ją do programów wycieczek szkolnych. Pisałam o tym pod datą 13 lutego, tekst jest niżej na głównej stronie. Niedługo potem zadzwonił do mnie Sławek z prośbą abym wstrzymała dodawanie Muzeum do programów.

Powód: muzeum może być zlikwidowane. W sumie nie wierzyłam w  to, tym bardziej, że rozmawiałam z ludźmi turystyki z gminy Solina. Oni coś tam słyszeli, ale kilka osób powiedziało, że radny nie jest dla nich partnerem do rozmów. Nie wierzyli, że jedna z największych atrakcji gminy może być zlikwidowana. Wszak w Muzeum non stop są turyści, mówią o nim media, a pan Drozd znakomicie promuje zarówno gminę Solina jak i Bieszczady. Pierwszy naprawdę niepokojący sygnał pojawił się w czasie, gdy byliśmy na szkoleniu Stowarzyszenia Horyzonty w Ustrzykach D. Część osób spóźniła się, bo  na sesji rady gmina miała zapaść decyzja o likwidacji Muzeum. W Młynie w Ustrzykach Dolnych  byli ludzie turystyki, przewodnicy, naukowcy, jak przekazałam im nowinę to nikt w to nie uwierzył. Na stronie pod datą 21 marca pisałam o szkoleniu, ale nic nie wspomniałam o perypetiach pana Drozda. Chcieliśmy poczekać na rozwój sytuacji i czy pan Drozd zostanie sołtysem Myczkowa. Niestety, nie został, nastąpił kolejny atak. Polecam reportaż TVP Rzeszów http://rzeszow.tvp.pl/19780445/spor-o-przyszlosc-muzeum-kultury-bojkow

Dziś jest niedziela, jak zwykle pracuję. Przed chwilą dzwoniła pani Organizator wycieczki szkolnej, zainteresowałam Ją Bieszczadami poprzez naszą stronę, wybrała sobie świetny ośrodek wypoczynkowy Unitra w Polańczyku, rejs statkiem Bryza po Jeziorze Solińskim, warsztaty pieczenia chleba w Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie, pokazy ptaków drapieżnych w Bezmiechowej. W połowie maja będzie zrealizowana impreza, co ja mam powiedzieć dzieciom i organizatorce. Co mam napisać następnej, właśnie odebrałam meila z zapytaniem. Poszukują  na czerwiec dobrego i niezbyt drogiego  ośrodka z okolicy Jeziora Solińskiego i ciekawego programu 5 dniowej wycieczki. Ośrodek Za Potokiem w Solinie i limit kilometrów. Co ja mam zrobić? Czy jeden człowiek może psuć nam, Bieszczadom dobrą opinię, niszczyć pracę dziesiątków ludzi i zabrać dzieciom dobry program?

 

Fot. Wacław Salwierz

 

Spotkałam się także z Koleżankami i Kolegami z naszej grupy, głównym tematem naszych rozmów była sytuacja w Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie. Muzeum przetrwało ale zamknięto galerię działającą przy nim. Była tam prezentowana twórczość bieszczadzkich i podkarpackich artystów. Cieszyła się dużym zainteresowaniem, może turyści nie kupowali masowo wyrobów, ale była na pewno atrakcją turystyczną. Nie każdego stać na zakup za kilkaset złotych obrazów, ikon czy rzeźb, pięknej karpackiej biżuterii, czy jakże atrakcyjnej ceramiki. Drobne rzeczy jak ceramiczne zawieszki, anioły malowane na drewnie, haftowane zakładki do książek, a przede wszystkim ceramiczne dzwonki-anioły cieszyły się dużym powodzeniem. Była tu i stoisko z książkami regionalnymi.  Galeria pracowała na rzecz muzeum, jej funkcjonowanie było kalką działania znanej galerii "Synagoga" w Lesku. Była podpięta pod GPK, prace były brane w komis,  narzut 15 %, obrót niewielki, bo 7 tys. zł. ZA zarobione pieniądze  zakupiono rzeźbę lokalnego artysty Niedźwiedzia. Ludzie turystyki są bardzo tak naprawdę zniesmaczeni tą nikomu niepotrzebną awanturą i zaniepokojeni o los pana Stanisława Drozda i Muzeum. Prawdę powiedziawszy wczoraj nie miałam szans na rozmowę z panem Stanisławem, w muzeum były tłumy, wymieniliśmy tylko tak naprawdę pozdrowienia. Serce mi się z bólu ścisnęło, gdy zobaczyłam w jakim stanie psychicznym jest twórca Muzeum. Całkowicie załamany, przygnębiony, ta energia i radość, która towarzyszyła mu, gdy przyjmował turystów gdzieś uleciała. Na pewno były kustosz nie jest sam, stanęli za nim murem Koleżanki i Koledzy z naszej części wirtualnego świata. Przedwczoraj ukazał się artykuł w lokalnym dodatku "Gazety Wyborczej" http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,17838200,Gdy_sie_wladza_sciera__tam_Bojko_obrywa.html Bardzo, bardzo dziękuję za pomoc i proszę o jeszcze. Po informacji o likwidacji Muzeum, umieszczeniu linków do nas i do reportażu emitowanego przez TVP Rzeszów zawrzało. Pan Stanisław otrzymał pomoc mediów (część dziennikarzy czeka na rozwój sytuacji), prawną i pomoc specjalistów od programów unijnych. Z tego co mi mówiono, radni są wciekli, że sprawa wypłynęła na szerokie wody i oskarżają o nagłośnienie pana Drozda. To nieprawda, za tym osobiście w dużej mierze stoję ja. Nieprawdą także jest, że od razu zaczęliśmy prosić o pomoc. Długo milczeliśmy, mi "zdjęto kaganiec", gdy Muzeum groziła fizyczna likwidacja. Pan Radny w artykule w "Gazecie Wyborczej" wspomniał o projekcie artystów skupionych wokół Muzeum. Nie wiem co widział, nie mam aż takiego stopnia wtajemniczenia, ale mogę powiedzieć o co nam chodziło. Pragnęliśmy aby wokół Muzeum zgromadzili się artyści, przewodnicy, wszyscy miłośnicy Bieszczadów. Tam nadal o ile pan Drozd będzie sercem przedsięwzięcia może powstać centrum kulturowo-turystyczne. Jednym z etapów jego budowy miały być warsztaty m.in. pieczenia chleba, lepienia garnków, od ziarenka do bochenka. Dostępne przede wszystkim dla turystów, pragniemy aby rodziny które tak licznie przybywają w Bieszczady, nad Jezioro Solińskie mogły dzieciaczkom zapewnić fajną, tanią imprezę. Oczywiście, warsztaty byłyby także dla grup, w tym dla wycieczek szkolnych. Prosiłam Sławka o przygotowanie szkoleń dla przewodników i ludzi z branży turystycznej. Na wzór tych w których uczestniczę od lat prowadzonych przez Stowarzyszenie Pro Carpathia. Cykle szkoleń Pro Carpathii zmieniły  w dużej mierze  obraz bieszczadzkiej turystyki, wzbogaciły naszą ofertę o produkty turystyczne oparte na naszej fantastycznej przyrodzie.  Miał być konkurs fotograficzny dla Koleżanek i Kolegów fotografów, w tym dla tych z naszych grup, którego owocem miał być album promujący górali rusińskich Bojków, Bieszczady i gminę Solina. Jaką machiną promocyjną dysponujemy jasno widać na przykładzie diaporamy Tomasza Decko, jak linki do niej wrzuciliśmy po  raz pierwszy to w ciągu pierwszych trzech dni zajrzało do niej ponad 70 000 razy. Przedwczoraj ponownie udostępniłam ją na naszych grupach i w ciągu ok. 30 godzin zajrzało do niej na całym świecie ponad 35 tys osób. Diaporama zawiera zdjęcia Jaśka Joniaka, Huberta Adamczyka i Marcina Rogera Pojałowskiego - wszystkie są publikowane w albumach "Ruthenusa", OW Unitra w Polańczyku, Cypla w Polańczyku, Ośrodka Pod Sosnami w Berezce, PGE Energia Odnawialna SA Oddział ZEW Solina-Myczkowce, Słowa i muzyka Kuba Wrona http://www.jachtklubsiarkopol.eu/kuba.html Wykonanie B.W.Maciaszek http://www.remedium.bieszczady.pl/ Taka promocja jest nam potrzebna, robiona społecznie m.in. przez mieszkańców Soliny. Diaporama do której zajrzało już 112 000 osób jest na forum bieszczadzkim https://www.facebook.com/groups/grupa.bieszczady/ Tu także są rozmowy o Muzeum, problem jest poruszany na kilkunastu  innych grupach.  Zapraszam do odwiedzenia naszego wirtualnego świata. W międzyczasie pojawił się problem z obłożeniem, w długi weekend były puchy, były problemy z rezygnacją z rezerwacji i z znalezieniem klientów. Jest takie powiedzenie, nie tego złego coby na dobre nie wyszło. Do naszego nieformalnego klastra turystycznego dołączyły Domki pod Horbem. Bardzo cieszę się z tego, obiekt ma znakomitą opinię także w świecie wirtualnym, będzie fajnym uzupełnieniem oferty. Należy pamiętać, że Myczków spełnia prawie wszystkie wymogi miejscowości uzdrowiskowej i już w okresie międzywojennym

cieszył się znakomitą opinią jako letnisko. Polecam www.domkipodhorbem.pl

 

Fot. Wacław Salwierz

 

14 maja 2015 r. Źle dzieje się wokół Muzeum Kultury Bojków, nie mam czasu aby rozwodzić się. Wspomnę tylko, że musiałam odwołać warsztaty pieczenia chleba. Organizatorzy pytali się dlaczego, usiłowałam wyjaśniać, ale prawdę powiedziawszy nie za bardzo mi wierzono.  Jestem wściekła jak diali,  wyszłam na idiotkę. W całym kraju dba się o klientów, wydaje się dosłownie miliony na ściągnięcie turystów, ale nie w gminie Solina. Tu Wójt zakazuje organizacji imprez dla turystów, pisemnie zakazuje panu Drozdowi - twórcy muzeum - udzielania wywiadów.  Są możliwości, ludzie dobrej woli, którzy chcą pracować społecznie na rzecz Muzeum, ja znalazłam klientów, ale takie społeczne zaangażowanie nie podoba się radnemu Krupie i Wójtowi. I jestem to w stanie udowodnić. Niedługo wrócę do tematu. Jakoś ludziom zaczynam kojarzyć się z awanturą wokół Muzeum, wczoraj o tym rozmawiałam z kilkoma osobami, także w autobusie. Kierowca z okolic Myczkowa mówił, że do mieszkańców dotarło jakie straty już powoduje zachowanie gminnych włodarzy. Są zdenerwowani, turystów jak na lekarstwo, mało rezerwacji a samorządowcy rzucają nam kłody pod nogi w imię jakichś dziwnych racji, których nikt nie rozumie.

 

Fot. Wacław Salwierz

 

15 maja 2015 r.

Wczoraj pogoda zgotowała nam przykrą niespodziankę. Padało prawie przez cały dzień, a na dodatek było zimno. Dziś jest ciut lepiej, nie zapowiadają deszczy. I w takich warunkach pogodowych można zapewnić grupom ciekawy program. Wczoraj pracowaliśmy we troje w okolicach Jeziora Solińskiego. Każde z nas przewodników górskich obsługiwało inną grupę, mieliśmy wycieczkę emerytów, wycieczkę szkolną i obsługę konferencji. Program dostosowany do potrzeb grup, ale były i elementy łączące, czyli zapora w Solinie i Muzeum  Kultury Bojków w Myczkowie. Nie przez przypadek o tym piszę. Jak wspomniałam przedwczoraj  musiałam odwołać warsztaty pieczenia chleba w muzeum, Wójt gminy Solina je zablokował. Na wczoraj miałam zaplanowane dwa, dwa razy musieliśmy się obejść smakiem. Mówiąc wprost to nie jedyne problemy związane z otoczką Muzeum. Moja grupa emerytów była wprost zachwycona Muzeum i panem Drozdą. Udało mi się ich wyciągnąć z muzeum dopiero po półtorej godziny i tylko dlatego, że nadjechał następny autokar z turystami. Goście są zachwyceni Bieszczadami, w tym naszą ofertą kulturalną. W programie mamy kilka galerii (program zawsze piszę pod potrzeby danej grupy), więc poprosiłam pana Drozda, aby pokazał nam tę pod muzeum. Goście zostali poinformowani, że mogą tylko podziwiać wyroby miejscowych artystów, ale nic nie mogą kupić. Nic z tego nie mogli zrozumieć, byli zachwyceni małymi dziełami sztuki, szczególnie kapliczkami Tomka (nazwiska nie zapamiętałam), więc dla nich było naturalne, że mogą je nabyć. Próbowałam najpierw obejść zakaz, ale nie udało mi się, potem w Solinie szukaliśmy podobnych rzeźb. Nie znalazłam, goście obeszli się smakiem. Prawdę powiedziawszy słuchając tego co mówi pan Drozd, najdroższy kupiony przez sponsora eksponat XIX - wieczny stół kosztował 1 000 zł. Wczoraj nasze grupy mogły zostawić  w Muzeum znacznie więcej. Policzmy sobie: 2 x warsztaty, 10 zł od osoby, niech to będzie 800 zł, pan Kardasz miał je prowadzić społecznie, więc koszt byłby naprawdę mały, odliczmy od tego 100 zł, mamy 700 zł. Plus dochody z galerii, goście byli zainteresowani nawet obrazami, mogliby zostawić nawet z 3 tys zł. Narzut w galerii to 15 % więc mamy 450 zł. Plus druga grupa bardzo zamożna - potencjalny klient.  W ub. roku dzieci także kupowały drobne prezenty. No i oczywiście to co wpadło i mogło wpaść do puszki z darami.

 

Fot. Wacław Salwierz

 

21 czerwca 2015 r.

Turystyka bez mała pada, także na terenie gminy Solina, ale awantura wokół Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie trwa. Dostaję wiele zapytań, listów, część naszych Czytelników chce organizować protest, zbierać podpisy poparcia dla pana Drozda i Sławka Wasilewskiego. Co dzieje się w Muzeum tego nie wiem, nie było mnie tam kilka dni, w tym tygodniu nie mam zbyt dużo zleceń. Jako koordynator Grupy Bieszczady mogę powiedzieć tylko tyle. Organizatorzy nadal chcą aby w programach wycieczek nie tylko szkolnych była ta placówka, np. w ub. tygodniu została wpisana w ofertę zaprzyjaźnionego biura podróży z Rzeszowa. Jest możliwość zdobycia dofinansowania wycieczek szkolnych o ile będzie w programie akcent związany z kultywowaniem tradycji. Muzeum Kultury Bojków jest świetnym miejscem aby realizować programy unijne związane z promocja tradycji i wielokulturowości naszego województwa. Szkoda, że nie będzie w Muzeum warsztatów pieczenia chleba. Życie realne nie znosi pustki, organizatorzy zaglądają na stronę, czytają uważnie wyłapując atrakcje, jakieś zainteresowanie warsztatami jest. W tym tygodniu zostały one wpisane do lipcowego wakacyjnego programu harcerzy , którzy spędzą część wolnego w Polanie. Mały problem, warsztaty zostały przeniesione do gospodarstwa agroturystycznego "U Flika" w Dźwiniaczu. Świetne miejsce, Roman jest wspaniałym piekarzem, wszak to on organizuje słynne Święto Chleba, ale jest położone z dala od głównych tras turystycznych. I ta fatalna droga. Promocją Muzeum zajmuje się także Kolega Przewodnik Piotr Kutiak, w tym tygodniu zaprowadził tam aż dwie grupy. Wcześniej umawiamy się z panem Drozdem, Piotrek prosił mnie abym go zapowiedziała, bo sam będzie prowadził grupę poza zasięgiem. Byłam ciut zdziwiona, dzień po dniu Muzeum, a Piotrek mi na to: "Dlaczego dziwisz się. Pan Drozd to wspaniały gawędziarz, przewodnik też człowiek,  pogadać lubi, a i dowiedzieć się czegoś nowego, a turyści są wprost zachwyceni."

Awantura o Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie.
Może zacznę od tego o co tak naprawdę jest ta awantura. Poniżej jest link do bezkresnych zasobów internetu . http://rme.cbr.net.pl/kultura-i-tradycje-ludowe/706-bojkowie--rdzenni-mieszkacy-bieszczad.html

Teraz skoro wiemy już kim byli Bojkowie myślę, że nikomu komu nie obca jest historia, nikomu kto lubi odwiedzać muzea i galerie obrazujące życie bądź co bądź naszych przodków chcę oznajmić, że w gminie Solina w naszych przepięknych Bieszczadach, które ja osobiście porównuję do kształtów wywodzących się z baroku, dzieją się złe rzeczy. Złe rzeczy to bardzo delikatne określenie. Odkąd pamiętam uczono mnie w szkole, że historia jest jednym z najważniejszych dziedzictw narodu, że należy pamiętać o wszystkim co jest związane z historią. Okazuje się jednak, że władze gminy Solina uważają za nic to co wpajano im i nam od pierwszych klas szkoły podstawowej. Mieszkańcem Bieszczadów jest Pan Stanisław Drozd. Jest on regionalistą a jednocześnie historykiem pasjonatą któremu bardzo bliskie jest Muzeum Kultury Bojków oraz działająca przy muzeum regionalna galeria twórców bieszczadzkich. Bardzo dużo osób odwiedzających muzea byłoby usatysfakcjonowane mogąc zobaczyć przy okazji żywe dzieła bliskie tematowi zwiedzanemu przed chwilką muzeum?. Chcę podkreślić, że nie znam Pana Stanisława DROZDA, jest to człowiek dla mnie zupełnie obcy, nigdy go nawet nie widziałem. Jest jednak człowiekiem robiącym tak wiele dla nas i dla naszych bliskich oraz dla następnych pokoleń, dla naszych dzieci, że warto wspomóc Go w działaniu. Myślę, że każde dobre słowo umocni tego człowieka w jego dążeniu do celu. Natomiast władze gminy Solina będą czuły się coraz słabiej w tej kwestii. Jestem przekonany, że wielu z nas chciałoby pojechać w Bieszczady, podeptać przetarte szlaki, odwiedzić znane miejsca. Jednym z takich miejsc, dzięki nam, może być w przyszłości Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie, ale także Galeria Twórców Bieszczadzkich. Nie pozwalajmy na to, żeby deptać naszą historię. Nie tylko tą opisaną w książkach, ale również tą która skrywana jest w cieniu wielkich wydarzeń. Wielka historia nie zostanie zapomniana bo jest spisana w książkach, uczy się o niej w szkołach. Pozostaje historia przekazywana z ust do ust. Ta część przeszłości musi być kultywowana, i jest przez takich ludzi jak Pan Drozd.
Żeby nie być gołosłownym wklejam kolejne linki: http://rzeszow.tvp.pl/19779295/spor-o-przyszlosc-muzeum-kultury-bojkow http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,17838200,Gdy_sie_wladza_sciera__tam_Bojko_obrywa.html

Nie tylko ja zauważyłem, że jest to poważny problem który może być rozwiązany z pomocą nas internautów którym nieobca jest historia, nas turystów którzy chcą chwalić się przebytymi kilometrami oraz zdobytymi szczytami, ale również chcą kultywować bogactwo naszej polskiej historii. Pokątnie dowiedziałem się, że Pan Drozd dostał zakaz udzielania wywiadów? Hmmmm? Zakaz bronienia się? Pan Stanisław Drozd ma zamknięte usta, ale nam internautom  turystom nikt nie zabroni wypowiadania swoich przemyśleń na ten temat.

Konrad Nowak"

 

Fot.  Wacław Salwierz Ulubiony kącik dzieci, do beczki która służyła za kojec dla maluchów można wejść, a żarnami zakręcić

 

15 czerwca 2015 r. Wczoraj burze przeszły nad regionem, dziś pogoda szykuje nam powtórkę z rozrywki. Nad Górami Słonnymi granatowe niebo. W Bieszczadach dużo dzieje się  zarazem dobrego i złego. Przed sezonem powstają nowe atrakcje np. w Zagórzu przed drogą krzyżową łączącą sanktuarium z ruinami Karmelu (piszę o tym niżej) postawiono bardzo fajną drewnianą rzeźbę przedstawiającą Jana Pawła II wędrującego po górach. Powoli Bieszczady i południowe Podkarpacie staje się regionem pielgrzymkowym, nasze sanktuaria, cerkiewki i kościółki są  coraz bardziej popularne wśród pątników. Oczywiście pracuje nad tym wiele osób, na szczególne wyróżnienie zasługuje Kolega przewodnik Piotr Kutiak, który skutecznie promuje nasz region na swoich stronach internetowych. Mówię o tym dlatego, że wiele osób myśli sobie, że wystarczy zaklaskać, aby rzesze turystów i pielgrzymów pojawiło się w Bieszczadach. Bardzo źle dzieje się w gminie Solina. Jest straszno i śmieszno, jak w filmach Barei. Na ostatnim  spotkaniu Rady było ponoć ciekawie, oczywiście wspomniano i o mojej skromnej osobie. Wójt i Radni zastanawiali się, czy o mojej robocie nie powiadomić ...prokuratury. Polecam lekturę niektórych wpisów na forum "Nowin" http://forum.nowiny24.pl/wybory-2014-w-gminie-solina-t84821/page-286 tam wypowiadają się zarówno radni, tzw. doradcy wójta i mieszkańcy gminy Solina oraz ja. Niezły kabaret, to muszę przyznać. Mnie tak groźby rozbawiły, że z niecierpliwością czekam na wezwanie do prokuratury. Chcę wiedzieć odkąd przestała obowiązywać w naszym kraju Konstytucja i kto zos pozbawił nas prawa do wolności wypowiedzi. Coś mi się zdaje, że komuś w gminie Solina myli się kodeks karny z cywilnym. Awantura o Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie w pełni. Na ostatniej Radzie powołano komisję, z tego co mi mówiono śledczą, która ma wyjaśnić m.in. muzealne sprawy finansowe. To najbardziej mnie rozbawiło. Jeżeli rzeczywiście są podstawy aby sądzić, że ktoś złamał prawo to chyba jest logiczne, że powiadamia się o tym policję i prokuraturę, aby wyjaśniła sprawę, a nie powołuje komisję. Aby ułatwić ewentualną  pracę organom ścigania swoje teksty zebrałam tu http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=252&Itemid=315 Księża są zaskoczeni "falą nienawiści" która zalewa im gminę, pięciu z nich pisemnie poparło pana Drozda i Muzeum. Turyści w Muzeum dopisują, większość znanych mi przewodników zaprowadza tam grupy. Moim marzeniem jest wypromowanie Myczkowa jako miejscowości letniskowej przyjaznej rodzinom i ...pielgrzymkom. Dzięki Piotrkowi Kutiakowi już pierwsza pielgrzymka zawitała do tzw. kościółków, księża z Pomorza odprawili w świątyni mszę w intencji zgody w Bieszczadach i aby Pan Bóg pomógł nam odzyskać do siebie zaufanie. Następna pielgrzymka będzie w przyszłym tygodniu, a kolejna we ...wrześniu przyszłego roku. Tak bardzo pielgrzymom spodobał się nasz region, ten od wieków tu panujący ekumenizm, że poprosili organizatora o kolejną imprezę, tym razem będzie to pielgrzymko-wycieczka, obowiązkowym punktem programu będzie kościółek i oczywiście Muzeum Kultury Bojków, które także zapadło gościom do serca. Rozpoczynamy promocję Myczkowa na naszej stronie i na grupach. Zapraszam do lektury wizytówki tej pięknie położonej nad Jeziorem Solińskim miejscowości. http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=255&Itemid=318

Kamil Pomykała jest mieszkańcem wsi, zna ją jak własną kieszeń, więc warto zapoznać się z dziejami wsi, z atrakcjami i z ofertą  domków wypoczynkowych Domki pod Horbem położonych w sadzie https://www.facebook.com/domkipodhorbem Warto wiedzieć, że  Myczków przed II wojną św. był znaną w Karpatach miejscowością letniskową. Są tu znakomite warunki do wypoczynku, panuje wspaniały leczniczy mikroklimat, są tu bardzo dobre warunki solarne gwarantujące regenerację zmęczonego organizmu, a nagromadzenie zieleni dodatnio wpływa na naszą psychikę. Wieś położona jest nad Jeziorem Solińskim, graniczy z Polańczykiem. Idealne miejsce do wypoczynku rodzin z dziećmi, wszędzie blisko ale jednocześnie są tu duże otwarte przestrzenie, a obiekty noclegowe nie są położone jeden obok drugiego. Jest dużo  miejsca na zabawę, bezpiecznie.

 

Dzięki Koledze przewodnikowi Piotrowi Kutiakowi, który jest także adminem kilku bieszczadzkich  stron - polecam http://www.przewodnik-bieszczady.pl/ pięknie rozwija się turystyka pielgrzymkowa w regionie. Swego czasu ekumeniczny  Myczków z tzw kościółkami i Muzeum Kultury Bojków jest na trasie pielgrzymek.   Nie wiem do końca  co dzieje tak naprawdę z Muzeum. Rozmawiałam z kilkoma osobami, z obu stron. Wszyscy mi mówią, że jest coraz lepiej, jest już nie światełko, ale światło w tunelu. Przede wszystkim wczoraj  spotkali się państwo Wasilewscy - czynnik społeczny zakładający galerię  z panem Pecką nowym szefem GOKSiT w gminie Solina. Wieści są naprawdę bardzo dobre. Po pierwsze galeria twórców bieszczadzkich pod Muzeum będzie niedługo czynna. W przyszłym tygodniu odbędzie się inwentaryzacja, a potem otwarcie. Już w imieniu Organizatorów zapraszam na imprezkę.  Po wtóre dziennikarze lokalni ucieszyli się z rozwoju sytuacji, więc będziemy mieli ciut promocji. Moim zdaniem nagłośnienie tej idei współpracy  jest świetną sprawą godną misji publicznych mediów.  Sztuka bezpośrednio trafi do turystów i w regionie obok Synagogi w Lesku, galerii pani Denisiuk w Cisnej i galerii Przy Pętli w Cisnej ponownie powstaje kolejne świetne miejsce godne polecenia turystom. Mam cichutką nadzieję i wielką prośbę do Kolegów przewodników, aby nadal promowali Muzeum Kultury Bojków i galerię. Za tę pracę którą odwalili bardzo, ale to bardzo dziękuję nie tylko w swoim imieniu. :) W tym roku wrósł ruch turystyczny w Muzeum o 150 % w stosunku do ubiegłorocznego. Po trzecie w niedzielę 28 czerwca o 16.00 rusza fajna impreza XVII turniej wsi, odbędzie się wokół Muzeum, będą gry i zabawy, warsztaty pieczenia chleba, program jest moim zdaniem świetny i taki nienadęty. (Szczegóły poniżej).  Po czwarte Muzeum będzie czynne w niedzielę i za to także bardzo dziękuję. Po piąte bardzo dziękuję  Szefowi GOKSiT w dużej mierze prywatnie za okazaną pomoc, której nie spodziewałam się. Każdy organizator, którego obsługuję dostaje ode mnie teczkę imprezy z materiałami promocyjnymi regionu. W Bieszczadach prawie nikt nie chce dać mi folderów, materiałów reklamowych atrakcji. Pomagają mi pracownicy m.in. parków krajobrazowych w Dukli i Przemyślu, BdPN, informacji turystycznej  w Rymanowie, informacji w Dukli, Przemyśla, kilka lat temu Komańczy, Lutowisk, oczywiście mogę liczyć na informację w Cisnej,  czyli w teczki wkładam ciut przyrody i promuję Beskid Niski i Pogórza. Ku memu zaskoczeniu Inka poprosiła w moim imieniu pana Krzysztofa Peckę o pomoc I ją otrzymałam, mam do odebrania całe pudło folderów z gminy Solina Bardzo ale to bardzo za nie dziękuję, na pewno ich dodawanie do teczki będzie miało wpływ na decyzje organizatorów, może i turystów. Proszę pamiętać, że teczki jak trzeba idą nie tylko do biur podróży ale i do nauczycieli, księży, kierowców i nieformalnych organizatorów itd. Mam nadzieję, że sytuacja wokół Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie klaruje się. Mówiąc wprost obserwując to co dzieje się i słuchając niektórych osób mam wrażenie, że jest to cisza przed burzą. Jak będzie długo trwać tego nie wiem. Może do września, może tak długo jak długo placówka  będzie chroniona przez projekt unijny. Mówiąc wprost jak wczoraj jednemu z Adwersarzy wymknęło się, że być może będzie tam izba regionalna poświęcona narodowi polskiemu to mi ręce opadły. Zastanawiam się nad sensem promocji tego miejsca, bez wątpienia Muzeum Kultury Bojków jest interesujące dla nas przewodników i turystów, bo chroni pamięć o dawnych mieszkańcach Bieszczadów, Karpat. Muzeum narodu polskiego w tym miejscu? Z całym szacunkiem ale to mógł wymyśleć  tylko człowiek inteligentny inaczej .

 

Porozumieliśmy się, jeden z Kolegów adminów zajmuje się promocją imprez i atrakcji w gminie Solina. Muzeum cieszy się bardzo dużą popularnością, grupa za grupą grupą pogania. W Galerii wszystko wysprzedane. Jednym słowem mamy nową super atrakcję w Bieszczadach.

 

Fot. Wacław Salwierz

 

Polecam

Myczków

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=255&Itemid=318

 

Fot. Jacek Bis

 

Wszystkich, którzy kochają góry i wodę, spokój i ciszę oraz aktywny wypoczynek w bliskości z naturą zapraszamy do Domków pod Horbem. Nasze domki położone są w miejscowości turystycznej Myczków, w zacisznym miejscu otoczone zielenią sadu i bieszczadzkiej przyrody.

Jest to idealne miejsce dla osób, które pragną połączyć wypoczynek nad wodami Zalewu Solińskiego (Polańczyk 2km, Solina 5km), z pieszymi czy rowerowymi wędrówkami w góry (ścieżki spacerowe, szlaki turystyczne) oraz spokojnym wypoczynkiem w gronie rodziny czy znajomych. Myczków oferuje zarówno ciszę i spokój wsi bieszczadzkiej, jak i bliskość znanych kurortów oferujących rozrywkę. W najbliższej okolicy można skorzystać z licznych atrakcji tj. wycieczki fakultatywne, jazda konna, wycieczki rowerowe, loty szybowcowe, samochody terenowe, wypożyczalnie quadów, parki linowe, paintball i wiele wiele innych.

Do dyspozycji Naszych Gości przygotowaliśmy dwa duże, komfortowe, drewniane domki letniskowe. Domki umiejscowione są na dużej, ogrodzonej posesji co zapewnia bezpieczny i komfortowy wypoczynek na łonie natury.

 

Fot. https://www.facebook.com/domkipodhorbem

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

..............

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

,

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

...........

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

............

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

...........