Zaloguj



Licznik odwiedzin

DziśDziś62
WczorajWczoraj857
RazemRazem1785928
Żubry w Bieszczadach
Wpisany przez Lucyna Beata Pściuk   

 

Bieszczady to kraina ssaków i ptaków puszczańskich. Mamy niedźwiedzie, wilki, rysie, żbiki, orły przednie, orliki krzykliwe itd., itp. Mamy i żubry. O tych ostatnich do niedawna niewiele wiedziano, dopiero kilka lat temu przebiły się do świadomości turystów. I to w sposób specyficzny, bo dzięki reklamie. W regionie pojawiły się banery reklamowe, plastikowe żubry obok sklepów itd. Została także wydana świetna mapa reklamówka "Żubr oprowadza po Bieszczadach", którą dołączono do weekendowego wydania popularnego dziennika. Potem był słynny, nieżyjący już, wychowany przez ludzi Pubal, którego los wzruszył media. A potem już z górki. Powstała zagroda pokazowa żubrów nieopodal Mucznego, którą w ciągu pierwszego półrocza działalności odwiedziło ponad 45 tys. turystów.

 

Fot. Robert Mosoń Zagroda żubrów w Mucznem

 

Czy żubry przebywały w Bieszczadach w czasach historycznych? Tego nie wiadomo, nie zachowała się ani jedna informacja na ten temat. Być może zarówno tury jak i żubry bytowały na terenie Ziemi Sanockiej. Być może świadczą o tym nazwy typu Turzy Dział wzmiankowany w 1460 r. czy nazwy miejscowości Żubracze lub Turzańsk. To tylko domniemanie, gdyż tę pierwszą nazwę możemy przecież zinterpretować jako Żebracze, w pobliżu jest kilka podobnie brzmiących toponimów jak Przełęcz Żebrak. Wśród kolonistów zasiedlających nasz region w czasie  kolonizacji na prawie wołoskim są odnotowane przezwiska Żubryk, Zubryk. To także przesłanka przemawiająca za przebywaniem w masywie Chryszczatej i Wołosania żubrów. Żubry prawdopodobnie przebywały w Karpatach do XVIII w.

 

Fot. Robert Mosoń

 

Żubry w naturze wyginęły w XX w. Ostatnia wolne populacje były do 1919 r. w Puszczy Białowieskiej (podgatunek nizinny Bison bonasus bonasus ) i na Kaukazie do 1927 r. (podgatunek górski kaukaski Bison bonasus coucasicus). Pozostało 54 osobniki w ogrodzie zoologicznym, które mogły posłużyć do ratowania gatunku. Niestety, część z nich nie wzięła udziału w rozrodzie. Nasze współczesne żubry pochodzą od 12 osobników : 5 samców i 7 samic. Od początku hodowlę prowadzono w dwóch liniach genetycznych. Linia nizinna białowieska  wywodzi się z 7 osobników, a nasza górska białowisko-kaukaska z 12.  Nasze żubry mają wspólnych 7 przodków z linią nizinną. Dużą rolę w ratowaniu linii górskiej brał byk Kaukasus - jedyny przedstawiciel podgatunku kaukaskiego.

 

Fot. Marek Kusiak Samiec żubra linii nizinno-górskiej

 

W latach 60. XX w. podęto decyzję o rozdzieleniu obu linii w hodowli i w stadach wolnościowych. Żubry posiadające domieszkę krwi Kaukasusa postanowiono przenieść w Bieszczady. Nasz region wytypowano z dwóch powodów: odpowiednie warunki terenowe, baza żerowa itd. oraz chciano zwiększyć atrakcyjność łowiecką terenu. W Nadleśnictwie Stuposiany, leśnictwo Widełki, w dolinie potoku Żwór  stworzono zagrodę adaptacyjną o powierzchni 6 ha. W latach 1963-64 zaczęto przywozić tu pierwsze żubry. Pochodziły one z hodowli w Puszczy Niepołomickiej i Pszczyńskiej. Pierwsze do nas zawitały: byk Pulon i słynny byk wędrowiec Pulpit, byk Puszczar, byk Pujar oraz krowa Puleśna, a potem byk Purus i krowa Pujonka.

 

Fot. Marek Kusiak

 

Zachowała się kronika hodowli. Pozwolę sobie zacytować fragment książki Kajetana Perzanowskiego i Edwarda Marszałka "Żubr przywrócony górom" - jest nie do zdobycia. "Uratowana z pożaru czyli kronika Ośrodka Hodowli Żubrów w Nadleśnictwie Stuposiany" str. 38-40 " Kronika Ośrodka Hodowli Żubrów w Nadleśnictwie Stuposiany, której fragment wcześniej prezentowano, to bardzo cenny dokument, pozwalający zachować nie tylko fakty, ale i klimat sprzed 45 lat. Wiele cytatów świadczy o zaangażowaniu leśników w całe przedsięwzięcie. Są też tam perełki w rodzaju:
"Koszt budowy całej zagrody (wraz z materiałami) wynosił zgodnie z kosztorysem 200 tys. zł. Komisyjny odbiór wykonanej zagrody wykazał, że zagroda została wykonana solidnie, właściwie, zgodnie z założeniami dokumentacji i w cenie mniejszej od kosztorysowej o 11 tys. zł. Należy nadmienić, że pomimo tego Nadleśnictwo poważne nieprzyjemności ze strony MO, które podeszło zbyt podejrzliwie do sprawy wykonania zagrody, gdzie dopatrywano się nadużyć i braku nadzoru ze strony pracowników Administracji Lasów Państwowych, co za włożony trud w budowę zagrody żubrów przez pracowników Nadleśnictwa było zbyt krzywdzące..."

 

Fot. Jacek Bis jacekbis.blogspot.com/2013/12/zubry.html

 

Niektóre zapisy dokumentują zainteresowanie, jakim cieszyły się sprowadzone tu żubry:
" Dla zapobieżenia licznym wycieczkom, które zaczęły zgłaszać się, aby zobaczyć żubry, które spowodowały pewnego rodzaju sensację, Nadleśnictwo zmuszone zostało do zatrudnienia dwóch strażników na okres 2 miesięcy do pełnienia dyżurów i zawracania chętnych z drogi. Niedopuszczenie obcych ludzi do zagrody miało na celu zapobieżenie ewentualnemu przeniesieniu chorób zakaźnych - pryszczycy oraz stworzenie żubrom dogodnych warunków dziczenia i aklimatyzacji. Do zadawania żubrom karmy oraz dokonywania obserwacji zachowania się tej zwierzyny Nadleśnictwo przeznaczyło stróża ob. Kowalczyka Andrzeja, opiekunem strażnika łowieckiego ob. Żurka Wacława, za całość spraw związanych z żubrami leśniczego ob. Kazimierskiego A..."
Inne fragmenty zawierają wnikliwe obserwacje zachowania zwierząt:
"W pierwszym okresie żubrom zadawano siano w ilościach bez ograniczeń oraz żołędzie w ilości do 4 kg dziennie na sztukę. Zaobserwowano, że żubry bardzo chętnie pobierały siano - widocznie odpowiadało im z uwagi na dobrą jakość i zmianę gatunku i składu. Żubry przez okres 3 miesięcy stały przy paśniku i "opychały się sianem". Kondycyjnie wyraźnie się poprawiły, a szczególnie widoczne to było na Pulonie. Byk Pulpit był dość słabej kondycji, którą to utrzymywał do końca grudnia - w tym czasie obserwowano u niego zmianę futra - po prostu liniał płatami.
Początkiem stycznia linienie ustało - byk pokrył się równym włosem i zaczął wyraźnie się poprawiać kondycyjnie. Z nastaniem okresu opadów śnieżnych do zadawanego siana i żołędzi doszła brukiew, która nie była brana zbyt chętnie. Po paru dniach brukiew brały już łapczywie. Zaobserwowano również, że byk Pulon "odżera" pozostałe sztuki, przeważnie młodsze byki, cielęta, które niejednokrotnie brał na rogi, a nawet kaleczył.
"

 

Fot. Jacek Bis jacekbis.blogspot.com/2013/12/zubry.html

 

4 maja 1964 r. żubry opuściły zagrodę. Były już zintegrowane, dobrze czuły się w nowy środowisku, potrafiły bronić się przed drapieżnikami. W grudniu leśnicy sprawdzili jak będą reagować na potencjalne zagrożenie. Na żubry poszczuto psa, co ciut wyprowadziło z równowagi przede wszystkim samice. Pierwsze ruszyły na napastnika krowy, potem byki, a i cielęta nie były gorsze. Pies ledwo uszedł z życiem. Mam nadzieję, że tę informację zapamiętają właściciele sierściuchów. Żubry po rozgrodzeniu zagrody nie chciały jej opuścić, na wycieczkę wyruszyły dopiero nocą. Powoli dziczały. 17 lipca przywieziono trzy następne żubry: byka Pulona II, byka Pustona, krowę Puczaję,  a potem Punina, Puri, Punek Pucela, Pucnotą. W Bieszczadach bytowało 15 żubrów. W połowie grudnia urodził się pierwszy bieszczadzki żubrzyk. Urodził się na wolności, więc nie otrzymał imienia. Stado pilnowało matki i młodego.

 

Fot. Andrzej Banach

 

Żubry żyją w stadach. Wielkość stada jest uzależniona od pory roku. Zimą bytują w dużej grupie, wiosną dzielą się na mniejsze, kilkunastooobowe. W większej gromadzie bytują samice z dziećmi i męską młodzieżą. Starsza samcza młodzież tworzy swoje małe grupy, stare samce wędrują samotnie. Czasami dochodzi do walk pomiędzy bykami, silniejszy przepędza ze stada słabszego. Tak zdarzyło się w październiku 1964 r., słabszy Pulpit opuścił stado, a nawet okolicę. W czasie pierwszej wędrówki przemierzył tylko 60 km, złapano go koło Sokolego. Wioną 1965 r. przywieziono do ponownie do stada. Wędrowny styl życia bardzo przypadł mu go gustu, pod koniec sierpnia wyruszył w kolejną wyprawę. Stał się lokalną sensacją i maskotką dzieci. W owym czasie przy szkołach były ogródki warzywne, w których Pulpit zagustował. Jego wędrówka około 400 km była śledzona nawet przez kronikę filmową. Czas zrobił swoje, wojaże żubra obrosły legendą. Już nie wiem co jest prawdą,a co zmyśleniem. Ponoć chciał nawet grać w piłkę nożną, wkroczył w czasie meczu na boisko sportowe. Ponoć podpadł, bo pewnego razu nieźle narozrabiał. Trumna skojarzyła mu się z paśnikiem, więc pogonił kondukt pogrzebowy w okolicach Tarnowa tak skuteczne, że nieboszczyk wypał. Tym razem trafił do zagrody w Niepołomicach, a potem do ogrodu zoologicznego w Krakowie. Drugi żubr samotnik  nie miał tyle szczęścia, został w brutalny sposób zabity przez chłopów w okolicach Pruchnika. Skłusowali go, bo zjadał buraki cukrowe.

 

Fot. Marek Kusiak

 

Kajetan Perzanowski i Edward Marszałek "Powrót żubra w Karpaty": "Pod koniec października 1964 roku byk Pulpit, odpędzony od stada przez silniejszego Pulona, podjął samotną wędrówkę na północ. Wytropiono go dopiero w listopadzie w okolicach nieistniejącej już wsi Sokole, ponad 60 km od zagrody. Tam przezimował do wiosny i pod koniec kwietnia 1965 roku został odłowiony i przywieziony na powrót do stada. Był z nim zaledwie kilka miesięcy i już w sierpniu ruszył w swą najdłuższą trasę. Wędrował przez całe Podkarpacie, wzbudzając wielką sensację. Pulpit stał się pupilem regionalnej prasy i radia, które codziennie podawały komunikaty z trasy jego wędrówki i spotkań z ludnością. W ciągu niespełna 28 dni przewędrował 400 kilometrów i dopiero w okolicy wsi Żabno nad Dunajcem (k. Tarnowa) został ujęty i zabrany do hodowli w Niepołomicach. Resztę życia do 1970 roku spędził podobno w krakowskim zoo, stanowiąc ogromną atrakcję ogrodu. Stał się Pulpit bieszczadzką legendą. Dziś mało kto pamięta, że jego imię nosiła studencka baza noclegowa w Ustrzykach Górnych, której organizatorami była grupa przyjaciół tworzących wcześniej drużynę harcerską im. Żubra Pulpita. Gospodarz bazy, Janusz Wójcik, ułożył nawet hymn, zaczynający się od słów:

Stoi w Ustrzykach od lat dziesiątka baza im. Żubra Pulpita, Trochę namiotów, kilka patyków, każdy o nocleg tu pyta..."

 

Fot. Marek Kusiak

 

Żubry zadomowiły się w naszym regionie. Postanowiono  wsiedlić tu następną grupę zwierząt. Tak o tym pisze Ryszard Paszkiewicz, Mirosław S. Ryba "Był, jest, czy będzie Żubr w masywie Chryszczatej i Krąglicy": "W 1976 r. podjęto decyzję o budowie drugiej zagrody w Nadleśnictwie Komańcza, w miejscowości Wola Michowa. Lokalizując ją, wzięto pod uwagę dotychczasowe doświadczenia, dobierając teren od kątem odpowiedniej wystawy, osłony, jak również możliwości żerowych. Pewną rolę odegrało, być może, sąsiedztwo miejscowości Żubracze, której nazwa, jak podaje literatura przedmiotu, wywodzi się od ukraińskiego wyrazu żubr. Osiemnstohektarową zagrodę, z magazynami i urządzeniami do podawania karmy, zlokalizowano w drzewostanie sosnowo-olszowym o niewielkim zwarciu, z kępami starodrzewia jodłowego. Początek hodowli dały cztery sztuki z zagrody w Niepołomicach o numerach według Księgi Rodowodowej Żubra: 3530 - Puga, 3531 - Puha II, 3322 - Puna oraz byk 3528 - Pulas i cielę z Ogrodu Zoologicznego w Krakowie. Zaznaczyć należy, że aklimatyzacja przebiegała z kłopotami o czym mogą świadczyć upadki (cielę z ZOO w Krakowie oraz krowa). Prawdopodobnie w grupie pierwszych przesiedlonych zwierząt były również krowy: 1205 - Pustułka i 2393 - Pustolnia. Zagroda powiększona w latach następnych do 40 ha, oprócz celów restytuacyjnych, miła również zapewnić dorosłe osobniki do odstrzłów dewizowych."

 

Fot. Robert Mosoń

 

Żubry żyją w dwóch subpopulacjach, które prawdopodobnie nie kontaktują się ze sobą. Jedno stado bytuje na terenie Nadleśnictwa Baligród (większość zdjęć jest właśnie tam zrobiona) i Komańczy, to tzw. subpopulacja zachodnia. Wschodnia jest na terenie Nadleśnictwa Lutowiska , Ustrzyki Dolne i w Nadleśnictwie Baligród (okolice Rajskiego". W tym roku wybito żubry żyjące na styku terenu Nadleśnictwa Stuposiany i Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Wszystkie żubry ponoć były chore na gruźlicę. Jak wspominałam w kilku prezentacjach jestem zawodowym przewodnikiem po licznych szkoleniach, także "żubrzych". Wybicie żubrów jest sprawą bardzo kontrowersyjną, budziło sprzeciwy zarówno wśród pracowników BdPN jak i  części naukowców. Mówiono wprost o sprzeciwie co do metod. Chore ponoć na gruźlicę były także żubry żyjące na terenie Nadleśnictwa Brzegi Dolne, wszystkie zostały zabite.

 

Fot. Andrzej Banach

 

Edward Marszałek "Żubr oprowadza po Bieszczadach" mapa turystyczna

"Raport w sprawie żubrów
Zgodnie z ustaleniem Stacja Badawcza Fauny Karpat przedłożyła końcem 2006 r. Regionalnej dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie II Raport pt "Stały monitorng żubrów na terenie nadleśnictw bieszczadzkich", wykonany w ramach wieloletniego przedsięwzięcia pn "Kompleksowa opieka nad żubrami na terenie nadleśnictw bieszczadzkich" realizowanego przez Lasy Państwowe.
Wykazano w nim, że obecna liczebność populacji wynosi 240 sztuk. W ciągu 2006 r.zanotowano łącznie 8 ubytków (3 z tytułu kłusownictwa, 4 z przyczyn naturalnych oraz 1 przypadek to ofiara niedźwiedzia).
W dokumencie dokonano oceny wpływu żubrów na las, z uwzględnieniem uszkodzeń drzewostanów. Okazuje się, że najchętniej spałowują one korę świerków, jesionów i leszczyny, bardzo im smakują też pędy buka, jodły, grabu i czarnego bzu. W raporcie stwierdza się, że szkody te oceniać należy jako niskie, niestanowiące zagrożenia dla wczesnych stadiów rozwojowych drzewostanów. Raport zawiera też syntezę informacji na temat rozmieszczenia  populacji żubra w sezonie wegetacyjnym 2006, opartą na danych pochodzących z kart obserwacyjnych dostarczonych przez nadleśnictwa oraz na namiarach telemetrycznych osobników posiadających nadajniki. Wyróżniono cztery podstawowe ugrupowania żubrów: pierwsze - na  terenie Nadleśnictw: Baligród, Komańcza  i Lesko (tzw. subpopulacja zachodnia lub stado baligrodzkie), drugie - w zachodniej części Nadleśnictwa Lutowiska (stado "Tworylne", trzecie na pograniczu Nadleśnictw: Lutowiska i Stuposiany (stado na Krywce) oraz czwarte w południowej części Nadleśnictwa Stuposiany i BdPN. Łączny areał penetrowany przez żubry w tym sezonie oceniono na ok. 355 km2. Populacja żubrów bieszczadzkich wykazuje od 1991 roku stałą tendencję wzrostową i jest obecnie najliczniejszą  populację żubra w Karpatach, a jednocześnie najliczniejszą populację żubrów należących do linii górskiej na świecie. "

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska

 

Wspomniałam o gruźlicy na którą zapadają nasze bieszczadzkie żubry. Problem pojawił się w 1996 r. w. w ówczesnym Nadleśnictwie Brzegi Dolne. Przeprowadzono badania pod kątem występowania tej jakże groźnej dla zwierząt choroby.  Zespół specjalistów pod kierunkiem prof. Jerzego Kity i dr. Krzysztofa Anusza twierdził, iż występuje u nas gruźlica o charakterze endemicznym. Najpierw były odstrzały diagnostyczne we wszystkich stadach, a następnie podjęto decyzję o wybiciu wszystkich żubrów na terenie Nadleśnictwa  Brzegi Dolne. Kilka żubrów uciekło, to ponoć one przeniosły prątki do innych stad.   W 2010 r. znaleziono martwą krowę w Nadleśnictwie Stuposiany. "European Bison Conservation Newsletter Vol 4" Piotr Brewczyński, Mirosław Wetz "Zagrożenie gruźlicą wśród żubrów w Bieszczadach": "27 marca 2011 roku na terenie Nadleśnictwa Stuposiany w pobliżu granicy z Bieszczadzkim Parkiem Narodowym (potok Halicz w pobliżu Błękitnej Drogi) zostało zaobserwowane stado żubrów, w którym znajdowały się trzy osobniki wykazujące wyraźne oznaki chorobowe – były mocno wychudzone, osowiałe, trzymały się na uboczu stada, pozwoliły podejść do siebie na bardzo bliską odległość. Objawy były podobne do tych zaobserwowanych u osobnika dostrzelonego w dniu 3 marca tego roku. W następnym dniu pracownicy Nadleśnictwa Stuposiany próbowali odszukać zauważone stado. Okazało się, że żubry przeszły w nocy na teren BdPN. Podjęta wspólnie z pracownikami BdPN akcja odnalezienia chorych żubrów nie powiodła się (trudny teren, brakśniegu). Przypadki te jednoznacznie wskazują, że na terenie bytowania stad z Nad- leśnictwa Stuposiany i Bieszczadzkiego Parku Narodowego mamy nowe czynne ognisko gruźlicy (ryc. 3). Opisany stan faktyczny wydaje się także jednoznacznie wskazywać na endemiczne występowanie gruźlicy bydlęcej u żubrów w Bieszczadach i wymaga podjęcia wspólnych działań ukierunkowanych zarówno na ochronę tych zwierząt, jak też zapewnienie bezpieczeństwa sanitarno-weterynaryjnego terenów ich bytowania." http://www.smz.waw.pl/wydawnictwa/biuletyn4/zu08.pdf W 2012 r. Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska podjął decyzję o wybiciu całego stada. W 2013 r. odstrzelono 15 osobników, 6 uciekło. Zastrzelono także żubry będące pod opieką Bieszczadzkiego Parku Narodowego.  Sprawa jest kontrowersyjna, albowiem wybito żubry, a pozostawiono chore na gruźlicę borsuki, dziki i prawdopodobnie jelenie. W 2014 r. na terenie objętym kwarantanną pojawiły się dwa samce. Po długiej dyskusji oba żubry nieznanego pochodzenia zabito.

 

Fot. Mariusz Strusiewicz Te żury z doliny Sanu już nie żyją

 

Bieszczadzkie żubry znakomicie zaadoptowały się do środowiska. Mają bogatą bazę żerową. "Roczniki Bieszczadzkie" Kajetan Perzanowski, Maciej Januszczak, Aleksandra Wołoszyn-Gałąza "Użytkowanie terenów otwartych i zalesionych przez żubry należące do zachodniej subpopulacji w Bieszczadach" : Zarówno w sezonie zimowym jak i wegetacyjnym siedliska leśne Bieszczadów zabezpieczają żubrom urozmaiconą bazę żerową. Zasobność runa w siedlisku buczyny karpackiej dochodzić może nawet do 20 ton suchej masy/ha (Perzanowski 1997; Soida 1990). O tak dużej wartości decyduje nie tylko obecność jeżyny, ale też i różnorodność roślinności zielnej w runie, szczególnie bujnej w okresie wiosennym. Stopniowe pojawianie się poszczególnych gatunków w najniższym piętrze roślinności różniących się wymogami świetlnymi, dostosowane jest do zmian ilości światła docierającego do dna lasu. Odzwierciedla to fenologię drzewostanów z przewagą buka, gdzie wraz z upływem sezonu wegetacyjnego zwiększa się zacienienie z uwagi na rozwój liści (Paszkiewicz 2004). Tak więc żubry bytu jące w Bieszczadach, przez cały rok mogą odnaleźć odpowiednie do żerowania i schronienia siedliska, przemieszczając się w obrębie swego areału. Świadczą o tym charakterystyczne migracje sezonowe, w kierunku południe-północ, dzięki którym zimę zwierzęta spędzają w rejonach niżej położonych o łagodniejszym kli macie (Perzanowski, Januszczak 2004). Nie bez znaczenia jest fakt, że swoboda migracji pomiędzy ostoją zimową i wegetacyjną jest zapewniona dzięki zachowaniu tu ciągłości siedlisk leśnych (Perzanowski i in. 2007; Perzanowski i in. 2008a).
W warunkach środowiskowych Bieszczadów, typowych dla górskiego ekoregionu Karpat, wystarczy zatem dostępność do stosunkowo niewielkiej powierzchni wykaszanych łąk, by zabezpieczyć odpowiednie warunki do funkcjonowania dzikiej populacji żubra. Przedstawiona w niniejszej pracy analiza przyczynić się może do opracowania wzorców użytkowania terenu przez żubry w warunkach górskich, co pozwoli na lepsze zarządzanie wolnymi populacjami i odpowiedni wybór miejsc do kolejnych planowanych wsiedleń. Karpaty mają, bowiem jeszcze spory potencjał dla powiększenia zasięgu żubra, dzięki ciągłości odpowiednich dla tego gatunku siedlisk po stronie słowackiej i ukraińskiej."

 

Fot. Marek Kusiak

 

Żubry są dokarmiane zimą przez leśników. Otrzymują siano, sianokiszonkę, karmę soczystą: buraki, kukurydzę, marchew oraz granulowaną paszę do której dodawane są lekarstwa czy szczepionki. Imperatorzy puszczy sezonowo migrują w poszukiwaniu dobrej bazy żerowej i miejsc schronienia. Zimą łączą się w duże grupy koncentrując się w dolinach. Dokarmianie ich to nie tylko utrzymanie żubrów w dobrej kondycji zimą, ale także próba zatrzymania ich w obrębie ostoi. Jeszcze kilkanaście lat temu można było zobaczyć żubry żerujące na obszarach rolniczych,  nawet na terenie wsi. Ponoć nawet dochodziło do mezaliansów, krowy w Krywem miały rodzić żubronie. Dokarmianie także przyczynia się do nie nadmiernego niszczenia lasu. W lesie już na pierwszy rzut oka widać, gdzie przebywają żubry. Uwielbiają bowiem zjadać zarówno korę jak i gałęzie drzew, czasami wszystkie jesiony w okolicy są pokieraszowane przez te zwierzęta. Widać też ślady zabaw, młode samce często walczą z drzewkami. Obecność żubrów sprzyja bioróżnorodności. Te ssaki są dobrymi naturalnymi kosiarkami, a ponad to leśnicy odkrzaczają łąki i polany przygotowując im karmę i miejsca do żerowania. Dla żubrów i innych zwierzaków leśnicy mają przygotować także wodopoje (niewielkie oczka wodne).

 

Fot. Marek Kusiak

 

Ile mamy żubrów? Nie wiadomo, ich liczba ciągle wzrasta, rodzą się młode. Wiosną, w marcu 2013 r. było 277 osobników, zaś wiosną 2015 r. ponad 300 osobników.  Jak wspomniałam wyżej podstawowymi jednostkami socjalnymi populacji są grupy mieszane i grupy byków. Te pierwsze tworzą krowy, młodzież 2-3 letnią, cielęta i w okresie rui byki. Takie stado może liczyć do kilkudziesięciu osobników, przeważnie jest to kilkanaście. Grupy męskiej młodzieży są przeważnie dwu-trzyosobowe. 60 % samców żyje samotnie. Nie są to grupy rodzinne. Grupą mieszaną przewodzi mądra, doświadczona, silna krowa, która przeważnie prowadzi cielę. Samce dojrzewają w 2-3 roku, ale nie są dopuszczane do rozrodu przez starsze, silniejsze byki. Ich okres aktywności seksualnej przeważnie rozpoczyna się w 6 roku i trwa kilka lat. Krowy dojrzewają troszeczkę później, w 3 roku życia, a pierwsze młode rodzą w 4-6 roku życia. Samice teoretycznie mogą zostać matkami do końca swego życia. Przeważnie rodzą co dwa lata. Młode zostaje z matką przez dwa lata, przeważnie ssie przez rok.  Bardzo rzadko zdarzają się bliźniacze porody. Rodzą od maja do lipca, ale zdarzają się wypadku porodu w sierpniu-październiku. Po porodzie samica wylizuje młode, które po kilkudziesięciu minutach próbuje stawać na nogi, a po mniej więcej godzinie ssie. Samce tuż porodem oddalają się od stada, rodzą w odludnych miejscach. Do stada matka z młodym dołącza po kilku dniach. Stado opiekuje się i broni młodych.

 

Fot. Tomasz Dacko

 

Kajetan Perzanowski, Edward Marszałek "Powrót żubra w Karpaty"

"Był czas, że w Bieszczadach polowano na żubry. W styczniu 1968 roku ówczesny minister leśnictwa przeznaczył do odstrzału dewizowego kilkoro starych zwierząt. Pierwszymi dewizowcami, którzy na nie polowali, byli Niemcy: Hilda i Helmut Hortenowie. Łowy przeprowadzono w iście królewskiej oprawie, ściągając nawet zespół sygnalistów myśliwskich z Rudnika nad Sanem. W uroczysku Zakole przeprowadzono pierwsze pędzenie. Na stanowiska myśliwych wypadło stado 30 żubrów. Widok był tak niesamowity, że niemieccy łowcy nie zdążyli podnieść broni do oka. Dopiero pod wieczór Hildze Horten wraz z Władysławem Peperą udało się podejść żubra żerującego na otwartym polu, wygrzebującego spod śniegu pokarm. Z dużej odległości oddała strzał, po czym już do biegnącego żubra poprawiła dwa razy i potężny, ważący prawie tonę byk, zwalił się martwy do głębokiego jaru. Hilda była zatem pierwszym myśliwym, który po 150 latach zdobył żubrze trofeum w górach. Kolejne trofea zdobył następnego dnia Helmut Horten, który w okolicy Dźwiniacza Górnego i Kiczery ustrzelił dwa wspaniałe byki. Za polowanie niemiecka para zapłaciła 18 tysięcy dolarów co w socjalistycznych realiach było kwotą astronomiczną.

 

Fot. Robert Mosoń Huczek  Jesienią żubry schodzą z gór w ustronne doliny

 

Na początku lat 70. kolejnego króla puszczy ustrzelił dyrektor naczelny Zakładów Zbrojeniowych Steyer-Daimler-Pusch w Austrii. Jego zdobyczą okazał się najstarszy żubr, przywieziony jeszcze z Pszczyny samiec, który nie za bardzo bał się ludzi, a wobec młodszych zwierząt zachowywał się bardzo agresywnie. Jak wspomina w swojej książce Władysław Pepera żubr zaatakował swoich tropicieli, którzy cudem uniknęli poturbowania podczas tej szarży. W końcu celny strzał Austriaka położył kres życiu zwierzęcia. W następnych latach do odstrzału przeznaczono około 140 bieszczadzkich żubrów. Były to odstrzały o charakterze sanitarnym, ale i redukcyjnym, bo rozrastające się i zwiększające swój zasięg stado czyniło szkody w pegereowskich uprawach.
Jeden z najtęższych żubrów ustrzelonych w górach wisi dziś jako eksponat w Muzeum Przyrodniczym w Białowieży. Był to stary byk, który okaleczył się na jakiś wykrocie jodłowym, mocno krwawił i zrobił się złośliwy. W okolicy Lutowisk atakował ludzi, szarżwoał nawet na robotników leśnych na zrębie - uratowały ich wówczas odpalone pilarki. Gdy wreszcie przyszła decyzja o eliminacji groźnego zwierzęcia, do jej wykonania wyznaczono Tadeusza Zająca, ówczesnego zastępcę nadleśniczego z Lutowisk.
- Wytropiłem byka w olszynach i podszedłem na odległość strzału - opowiadał po latach "traper spod Otrytu".
- Miałem dużo szczęście, że położyłem go pierwszą kulą - ja już wtedy wiedziałem, że żubra strzela się nisko, bo serce ma niemal pomiędzy przednimi nogami. Wcześnie wielu myśliwych, którzy nie znali żubrzej anatomii, strzelało do tych zwierząt bezskutecznie.

Polowania na żubry organizowano tu dla dewizowców, wśród których było wielu Hiszpanów, chcących zabić dzikiego byka (Cóż to dla toreadorów byk?...) i dla najwyższych rangą dygnitarzy, z których wymienić można takie osobistości jak brat szacha Iranu Pahlawi, prezydent Jugosłwii Josip Broz Tito czy minister rolnictwa i leśnictwa Austrii Heiden. Strzelony przez tego ostatniego żubr miał urożenie, które do dziś jest ponoć rekordowym trofeum na świecie. Obecnie gatunek ten jest pod ochroną i ie urządza się nań polowań. Odstrzały sanitarne każdorazowo wymagają zgody ministra środowiska. "

 

Fot. Marek Kusiak

 

Na szczęście czas polowań zakończył się. W chwili obecnej są tylko odstrzały sanitarne. Co zagraża naszym żubrom. Przede wszystkim są one zbyt blisko spokrewnione. Jak wspomniałam wyżej żubry linii nizinno-górskiej wywodzą się z 12 osobników. Na dodatek te ssaki żyją w dwóch subpopulacjach, które do niedawna z sobą nie kontaktowały się, więc rozmnażały się we własnym gronie. Sprowadzając zwierzaki w Bieszczady kierowano się przede wszystkim wiekiem i płcią. Przeprowadzono badania, oceniono na podstawie ksiąg rodowodowych skład puli genowej. Okazało się, że w puli genowej subpopulacji wschodniej brak jest genów dwóch założycieli nr 147 i 46, zaś w subpopulacji zachodniej genów założyciela nr 46. W tej ostatniej subpopulacji przeważają geny żubrów założycieli nr 42 i 45. W 2001 r. rozpoczęto "wzbogacenie" puli genowej poprzez wsiedlanie jak najmniej spokrewnionych z naszymi żubrów z ogrodów zoologicznych.

 

Fot. Edward Marszałek Wypuszczenie żubra ze skrzyni

 

Żubry padają ofiarami drapieżników. Na naszym terenie na nie polują niedźwiedzie i wilki. Szczególnie na młode osobniki. Ofiarami padają cielęta i młode krowy oraz osobniki stare. Dobrze wiedzą o tym matki krowy, które rodzą swoje młode w odludnych miejscach, dopiero po kilku dniach dołączają do stada. W chwili obecnej drapieżnictwo jest problemem marginalnym, ale wszystko wskazuje na to, że będzie się nasilał. Pierwszy atak wilków na ślepego, starego żubra nastąpił w 2000 r. w Lipowcu koło Jaślisk. W 2004 r. zimą zostało upolowane cielę, które przedzierało się przez wysoki śnieg. W 2012 r. w Nadleśnictwie Lesko wilki upolowały cielę, które na chwilę odłączyło się od stada. W chwili obecnej potwierdzono tylko jeden atak na młodą dwuletnią  krowę, która zginęła w Nadleśnictwie Baligród.

 

Fot.  Jernej Prosienecky

 

10 sierpnia 2006 r. została zabita przez niedźwiedzia pierwsza krowa na terenie Bieszczadów. Admin bieszczady.net.pl natknął się na świeżo upolowaną, żywcem pożeraną żubrzycę. Widać było rany, powyrywał kawałki mięsa. Padlinę usunięto z drogi, weterynarz potwierdził iż zginęła z łap miśka. Potężnego niedźwiedzia, który po kilku dniach wrócił po swoją zdobycz i przeniósł w bezpieczne miejsce. Pozostawił tropy, stąd można ocenić jego wielkość, przenia łapa miła wymiary 22,5x33 cm. Nie był to jedyny upolowany przez miśka żubr. Na razie. W Białowieży zauważono, że przy niskim pogłowiu jeleni, a wysokim żubrów dochodzi do kilku udanych polowań na żubry. Giną z łap miśków i wilków.

 

Fot. Tomasz Pudzianowski

 

Najczęściej spotyka się ślady bytowania zwierząt. Przeważnie są to tropy, odchody. W przypadku żubrów są to także dobrze widoczne miejsca po żerowaniu i ślady po wycieraniu się, czochraniu na drzewach. Często także dobrze widoczne są "legowiska". Żubry samce w okresie rozrodu lubią "walczyć" z drzewkami, takimi o średnicy ok. 10 cm, część z nich łamią.  W ten sposób demonstruj swoją siłę. Tropy są podobne do krowich, są to odciski dwóch par racic, przednie są większe - ok. 15 x 18 cm, tylne mniejsze ok. 14 x 15 cm. Ślady samców są  większe niż samic.   Żubr jest zwierzęciem ciężkim, więc tropy są dobrze odciśnięte w prawie każdym podłożu.  Trochę inaczej wyglądają ślady racic, gdy imperator puszczy biegnie. Odbijają się wtedy także raciczki. Odchody są podobne do kup krowich.

 

Fot.

 

 

Czy  żubry chętnie pozują do zdjęć? Otóż nie. Są naprawdę duże problemy ze zrobieniem dobrych fotografii. Te zdjęcia zrobili w większości leśnicy ciągle pracujący w terenie. Brałam udział w szkoleniach, w tropieniu żubrów. W czasie takich zajęć ani raz nie natrafiliśmy na te ssaki, zawsze gdzieś były obok albo przed nami. Czasami je wyraźnie czułam (mam dobry węch), a mino to nie mogłam zobaczyć. Nie oznacza to, że nigdy na nie nie natknęłam się. Kilka razy byłam tuż żubrów ale zawsze w dolinie. Jednego spotkania nigdy nie zapomnę. Trzy przewodniczki górskie w strojach służbowych tzn. dominuje czerwień natknęłyśmy się na duże, zimowe stado, tak z 50 osobników. Żubry zobaczyły nas z daleka, więc nie bały się. Podeszłyśmy tak z 150 m do stada, na początku nas obserwowały. Jak zatrzymałyśmy się za potoczkiem one uspokoiły się i zajęły swoimi sprawami, patrzyła się na nas strażniczka. Wtem jedna z młodych krów wstała i to dość gwałtownie, myślałam, że ucieknie. Ale nie, zrobiła siusiu i położyła się obok. Po kilkunastu minutach wycofałyśmy się.

 

Fot. Tomasz Pudzianowski

 

Żubry trudno dojrzeć w lesie. Znakomicie się maskują, można obok nich przejść niezauważając lub biorąc np. za pniak. Taka przygoda zdarzyła nam się tak z 12 lat temu. Kolega brał udział w liczeniu, szliśmy w kilkanaście osób. Ja z kolegą na przodzie. Przeszliśmy obok żubrów tak z 15 m. Były tak dobrze ukryte w młodniku świerkowym, że ich nie zauważyliśmy. Na usprawiedliwienie mam tylko to, że padał śnieg z deszczem, a myśmy zagadali się.  Następna grupa zauważyła zwierzaki tylko dlatego, że te poruszyły się. Należy pamiętać o tym, że żubry są jak wszystkie inne zwierzaki potencjalnie niebezpieczne. Takie spotkania jak z udomowionym Pubalem były wyjątkiem.

 

Fot. Robert Mosoń

 

 

Bardzo ciekawy artykuł Aleksandry Wołoszyn- Gałęzy i Macieja Januszczaka "Restytucja żubra w Bieszczadach jako przykład ochrony "in situ" ze Stacji Badawczej Fauny Karpat, Muzeum i Instytut Zoologii PAN Ustrzyki Dolne. "Ochrona gatunkowa i co dalej? Konferencja popularno-naukowa Warszawa 15-16 marca 2008".

"Abstrakt
Współczesna światowa populacja żubrów charakteryzuje się dużym współczynnikiem wsobności, gdyż wszystkie osobniki z linii nizinnej (LB) pochodzą od 7 założycieli, a linii nizinno-kaukaskiej od 12. Reintrodukcja w Bieszczadach rozpoczęła się w latach 6-tych XX wieku w oparciu o osobniki z linii hodowlanej LC. Obecnie liczebność została oceniona na 240 osobników. Żubry w Bieszczadach występują w dwóch niekontaktujących się ze sobą subpopulacjach, konsekwencją czego jest wzrost współczynnika wsobności w obydwu stadach. Od roku 1999 rozpoczęto program restytucji żubrów w całym łuku Karpat, zainicjowany przez PAN, a wspierany przez WWF-Large Herbivore Initiative. Program uwzględnia poprawę struktury genetycznej oraz zwiększenie liczebności wolno żyjących stad do poziomu zapewniającego stabilność demograficzną, a opiera się na utworzeniu dużej karpackiej metapopulacji żubra. Ważnym elementem ochrony tej populacji będzie program NATURA 2000 wdrażany w krajach UE, w którym żubr został uznany za gatunek priorytetowy. Siedliska, w których bytują żubry podlegać będą szczególnej ochronie. Opracowanie założeń dla sieci pozwolą na ochronę zagrożonego gatunku bez względu na przynależność państwową. Pierwsza próba wyznaczenia obszaru ostoi dla bytujących tutaj żubrów podjęta została w Bieszczadach".

 

Fot. Stanisław Tobolewski Pomnik żubra w Pszczelinach

 

Od początku bieszczadzkimi żubrami opiekowali się leśnicy. Na początku program wsiedlenia imperatora puszczy był finansowany ze środków własnych LP, obecnie sponsoruje go UE. W Bieszczadach jest realizowany program "Ochrona in situ żubra w Polsce część południowa". W ramach programu realizowane są następujące działania: poprawa warunków bytowania oraz dokarmianie żubrów, poszukiwanie możliwości rozszerzenia areału bytowania i tworzenie nowych stad w polskiej części Karpat, poszerzanie wiedzy o żubrach. Ten ostatni punkt jest obszerny i obejmuje zarówno wybudowanie zagrody pokazowej w Mucznem jak i badania naukowe: monitoring genetyczny, przestrzenny (rozmieszczenie zwierzaków), zdrowotny.

 

Fot. Tomasz Pudzianowski

 

Żubr powoli wpisuje się w krajobraz kulturowy Bieszczadów. W sierpniu są organizowane w Lutowiskach Dni Żubra, cykliczna, coroczna impreza z bogatym programem. W Nadleśnictwie w pięknej zimowej scenerii odbywają się zawody w psich zaprzęgach "W Krainie Żubra". Jacek Szarek reżyser, dokumentalista, autor przewodników i fotograf nakręcił dwa jakże ciekawe filmy przyrodnicze: "Żubr jet dziki w Bieszczadach" i film o wychowanym przez ludzi Pubalu. Niestety, nie ma ciekawych popularno-naukowych książek poświęconych bieszczadzkim żubrom. Może inaczej, takie książki są, to na nich oparłam w dużej mierze prezentacje, ale one nie są dostępne na rynku wydawniczym. A skoda, "Żubr przywrócony górom" i "Powrót żubra w Karpaty" Kajetana Perzanowskiego i Edwarda Marszałka albowiem są one pięknie wydane, bardzo ciekawe, ilustrowane ładnymi fotografiami (nieskromnie powiem, że równie pięknymi jak w naszej prezentacji) i godne polecenia z czystym sercem.

 

Fot. Ewa Dudzińska-Szybowska Ścieżka "Kutyjówka" zaczyna się tuż obok zagrody żubrów w Mucznem

 

Opracowanie Lucyna Beata Pściuk przewodnik górski, pilot wycieczek 502 320 069

Polecam nasze usługi przewodnickie - cena  od 250 zł netto, od 350 brutto  faktura VAT. Programy wycieczki przygotowuję indywidualnie dla każdej grupy dostosowując je do możliwości finansowych i zainteresowań grupy. Proszę o kontakt telefoniczny 502 320 069 Bieszczady i okolice oferują dla grup zorganizowanych multum atrakcji, wśród nich są: wycieczki górskie, wycieczki po ścieżkach dydaktycznych, spacery po górskich dolinach, miejscach cennych przyrodniczo, wycieczki rowerowe, spływy kajakowe  i na pontonach, jazda konna pod okiem instruktora, bryczki, wozy traperskie, prelekcje, pokazy filmów przyrodniczych, diaporam,  warsztaty przyrodnicze, warsztaty kulturowe, warsztaty fotografii przyrodniczej, pokazy ptaków drapieżnych, wizyty w wielu ciekawych miejscach np. hangary na szybowisku w Bezmiechowej, bacówkach z serami Bacówka Nikosa 504 750 254, zwiedzanie muzeów,  galerii, cerkwi i dawnych cerkwi,  ruin, "zaliczanie" punktów widokowych, nawiedzanie sanktuariów, izby pamięci prymasa Wyszyńskiego, spacer po udostępnionych turystycznie rezerwatach, rejsy statkiem  po Jeziorze Solińskim, żaglowanie po Jeziorze Solińskim spotkania z naukowcami, ludźmi kultury, artystami itd. np. przy ognisku, zakup ziół i przypraw u Adama (Numer telefonu do Adama 723 652 669, towar można zamówić drogą pocztową.) itp. Koszt obiadu to w przypadku grup młodzieżowych jest od 15 zł do 25 zł. W tym roku mamy bardzo rozwiniętą ofertę edukacyjną na którą składają się warsztaty i prelekcje: kulturowe, przyrodnicze, związane ze starymi rzemiosłami, fotografii przyrodniczej itd. Cena od 800 zł/grupa warsztaty przyrodniczo-fotograficzne, od 12 zł/os warsztaty pieczenia chleba i proziaków, robienia masła i smażenie konfitur.

 

Fot. Tomasz Pudzianowski

 

Polecam

Zagroda pokazowa żubrów

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=68&Itemid=73

Ciśniańsko-Wetliński Park Krajobrazowy

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=91&Itemid=102

 

Fot. Robert Mosoń Zagroda żubrów w Mucznem

 

My na facebooku

https://www.facebook.com/grupabieszczady

Grupa forum

https://www.facebook.com/groups/305179576263122/

Żubrza galeria pana Andrzeja Banacha http://andrzej-banach.eu/2015/05/26/zubry/

 

Fot. Andrzej Banach

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

....................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.......................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

..................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.............................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.......................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

..........................................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

..............................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

...................