Zaloguj



Licznik odwiedzin

DziśDziś240
WczorajWczoraj811
RazemRazem1784530
Salamandra
Wpisany przez Lucyna Beata Pściuk   

 

Wędrując po bieszczadzkich i beskidzkich szlakach często możemy spotkać salamandry plamiste. Są wszędzie, zarówno w dolinach, lasach, jak i na ...połoninach. Salamandry  kilkakrotnie spotkałam za  górną  granicą lasu, w pobliżu terenów źródliskowych, mokradeł. Najczęściej je widuję  na jednym z "połoninowych" przystanków na szlaku żółtym wiodącym z Przełęczy Wyżnej do schroniska na Połoninie Wetlińskiej. Wędrując późnym latem lub jesienią, szczególnie  po deszczu,  jakąkolwiek trasą mamy duże szanse dojrzeć jaszczura.

 

Fot. Mariusz Strusiewicz

 

Salamandra plamista  jest płazem ogoniastym podlegającym w Polsce ochronie. Najpierw była objęta ochroną ścisłą, od 2014 r. tylko częściową.  Bardzo ciekawie pisze o niej Renata Krzyściak-Kosińska w artykule "Płazy i gady" zawartym w bardzo interesującej monografii "Przyroda Popradzkiego Parku Krajobrazowego":

Na terenie naszego kraju jest charakterystycznym elementem górskich lasów. Mimo iż żyje on wyłącznie na lądzie (do wody wchodzą jedynie samice na czas rodzenia larw), wymaga znacznej wilgotności zarówno podłoża jak i ściółki. Z tego powodu salamandra prowadzi zmierzchowy i nocny tryb życia, niemniej jednak w pochmurne i deszczowe dni spotkanie  nią na trasie górskich wędrówek nie należy do rzadkości. Charakterystyczne, jaskrawe ubarwienie sprawia, że na tle jednolitej ściółki stosunkowo łatwo zauważyć kroczące powoli zwierzęta. Salamandra plamista jest zwierzęciem ociężałym, niezdolnym do pokonywania znacznych odległości ani też szybkiej ucieczki. Jej obroną jest jad wydzielany przez gruczoły jadowe na skutek mechanicznego podrażnienia. "

 

Fot. Robert Mosoń

 

W Bieszczadach i Górach Sanocko-Turczańskiech można spotkać je wszędzie, przeważnie w czasie migracji. Preferują stanowiska leżące pomiędzy 500 m n.p.m., a 900 m n.p.m w lasach liściastych i mieszanych. Lubią przebywać w chłodnych  dolinach potoków, w miejscach zacienionych, wilgotnych. Warunkiem występowania salamander jest obecność strumieni, źródeł lub małych stawów z przepływającą wodą, będącym miejscem rozrodu i rozwoju larw. W innych częściach Beskidów różnie to bywa. Część salamander zginęła w czasie powodzi, które nawiedziły Karpaty  kilka lat temu. Woda zmyła bardzo wiele stanowisk tych płazów znajdujących się przeważnie na zboczach gór.

 

Fot. Robert Mosoń

 

"Magurski Park Narodowy - monografia przyrodnicza" : "Salamandra plamista Salamandra salamandra Stwierdzono 15 stanowisk rozrodu tego gatunku (8, 3 % wszystkich stanowisk rozrodu płazów); 14 z nich to górskie potoki. Potencjalna liczba stanowisk jest dużo większa, gdyż salamandra może rozmnażać się praktycznie we wszystkich potokach na terenie MPN z wyjątkiem największych. Wydaje się, że salamandra nie jest zagrożona na terenie Parku. Potencjalnym zagrożeniem antropogenicznym jest zanieczyszczenie potoków , w których salamandra rodzi larwy, ale tego w związku z niewielkim zaludnieniem terenu nie wydaje się by to zagrożenie było poważne i nie dotyczy ono większości miejsc rozrodu tego gatunku."

 

Fot. Robert Mosoń

 

Renata Krzyściak-Kosińska "Płazy i gady" "Przyroda Popradzkiego Parku Krajobrazowego":

"Płazy możemy spotkać na terenie całego parku. Najchętniej jednak przybywają w pobliżu źródeł i strumieni, a także w miejscach zacienionych, o nasyconym wilgocią podłożu. Salamandra zdecydowani unika terenów odkrytych oraz nasłonecznionych, a upalne i słoneczne dni spędza zagrzebana w ściółce, norach gryzoni, pod zwalonymi pniami i kamieniami."

 

Fot. Robert Mosoń

 

Salamandra plamista zwana też jaszczurem to owiana tajemnica córa płomieni. Niegdyś wierzono, że rodzą się w płomieniach. W Polsce ponad to twierdzono, że w salamandrach zamieszkują dusze pokutujące. Obawiano się ich, ponoć wywoływały choroby, zatruwały owoce w sadach i wodę w studniach. Często były składane w ofierze, zakopywano je żywcem pod nowobudowaną siedzibą. Miały strzec od ognia.

 

Fot. Marek Kusiak

 

Bardzo fajnie o legendach związanych z salamandrami pisze Edward Marszałek w godnej polecenia książce "Las pełen zwierza": "Salamandra - tajemniczy jaszczyrz"
[I]"W Beskidzie Niskim, na Dukielszczyźnie, uważano, że salamandra, czyli jaszczyrz, jest nawet bardziej jadowity od żmii, zwanej tu chrobokiem. Mówiono: Jak cię chrobok uje [ugryzie], to nic, ale jak cię jaszczyrz uje, to jak pięć chroboków. Skąd brały się te uprzedzenia, trudno dziś dociec. Jedno jest pewne - tylko znachorzy nie bali się salamander, pili bowiem wywar z ich skór, by wejść w specjalny rodzaj transu, pozwalający analizować stan pacjenta, zaglądać w głąb jego duszy i rozpoznawać dolegliwości. Sproszkowanej skóry salamander używali też alchemicy, poszukujący za jej pomocą sławetnego kamienia filozoficznego. [...]
Salamandry - największe krajowe płazy - budziły u ludzi zawsze skrajne odczucia. Już w starożytności, w czasach Pliniusza uważane były za zwierzęta magiczne. W "Zoologii krótko zebranej", wydanej w Wilnie w 1807 roku, polski naturalista Stanisław Bonifacy Jundziłł pisze: Sposobność życia wśród ognia i płomieni, nieprzyjaźń i śmiertelna nienawiść z ropuchą, jad szkodliwy, trawy, łąki i powietrze nawet zarażający, sławną również jak straszną dla wielu czyniły salamandrę. W Polsce salamandry nazywano jaszczurami lub jaszczyrzami. Takie nazwy można znaleźć można zresztą w oficjalnych podręcznikach zoologii z XIX weku. Niektórzy czcili je, uważając za "córy płomieni", wierzono bowiem, że salamandry nie rodzą się jak inne zwierzęta, ale wychodzą z ognisk palonych w lesie. Stąd "wysmażone" na pomarańczowo plamy na ich skórze. W Beskidzie Dukielskim napominano dzieci: Nie palcie ognia w lesie, bo się jaszczyrze rozplenią. I była to chyba bardzo skuteczna metoda prewencji pożarowej. Być może przesąd ten wziął się właśnie z obserwacji pożarzysk, gdzie po przejściu ognia, salamandry wypełzały ze swoich głębokich kryjówek, sprawiając wrażenie, że ognień się ich nie ima. [...]"

 

Fot. Robert Mosoń

 

Okres rozrodu i przeobrażenia larw trwa cały sezon letni. Zapłodnienie w naszych warunkach następuje przeważnie w czerwcu, poród może nastąpić jeszcze w tym samym roku bądź po przezimowaniu ciężarnych samic. Okres ciąży może trwać na Pogórzu Karpackim nawet do ok. 10-12 miesięcy, przy czym średnio hibernacja (sen zimowy) samicy trwa 5 miesięcy. Rodzenie larw odbywa się wyłącznie w wodzie. Samica może urodzić wszystkie larwy zarówno w czasie jednego porodu jak i w kilku miotach. Larwy są uformowane i zdolne do samodzielnego życia. Liczba larw waha się na terenie Pogórza Karpackiego od 10 do 48. Są także informacje i o 80.

 

Fot. Robert Mosoń Larwa

 

Larwa po urodzeniu  o długości od 23 do 37 mm aktywnie wyszukuje pokarm. Ogólnym pokrojem przypomina dorosłe osobniki. Żyją i żerują przy dnie, przeważnie przy brzegach i na małych rozlewiskach o spowolnionym nurcie  w szybko płynących potokach o dobrze napowietrzonej wodzie. Są bardzo drapieżne, atakują nawet większe od siebie larwy innych gatunków i przedstawicieli własnego gatunku. Podstawę ich pożywienia stanowią stawonogi. Informacje te zaczerpnęłam z trzytomowej monografii Włodzimierza Juszczyka "Płazy i gady krajowe" PWN 1987.

 

Fot. Robert Mosoń

 

Salamandra plamista jest charakterystycznie ubarwiona, jej aksamitna, błyszcząca,bardzo przyjemna w dotyku skóra jest czarna z jaskrawożółtymi lub pomarańczowymi plamami o nieregularnych kształtach. Nie spotkałam jeszcze dwóch identycznych jaszczurów.Czasami widywane są osobniki melanistyczne lub albinotyczne. Nasz region niegdyś słynął z salamander mających nietypowe ubarwienie, plamy były w różnych odcieniach czerwieni. Sama w Górach Słonnych widziałam prawie różowe. Takie osobniki mają nagromadzone w plamach komórek barwnikowych allofory o specyficznym czerwonym barwniku.  Na skórze znajdują się ujścia gruczołów wydalniczych. Ubarwienie salamander jest informacją dla drapieżników: jestem trująca, niejadalna, zostaw mnie w spokoju. Jad jest bezbarwny, ma zapach przypominający wanilie, szybko schnie na powietrzu.

 

Fot. Robert Mosoń

 

Horst Altman "Rośliny trujące i zwierzęta jadowite" : "Jad: w wydzielinie skóry liczne alkaloidy, m.in. samandaryna (steroidalkaloid), a także samandaron. Działanie: samandaryna wywołuje drgawki; działa także na ośrodkowy układ nerwowy, podnosi ciśnienie krwi i miejscowo znieczula. Zewnętrznie działa silnie drażniąco na błony śluzowe. Objawy zatrucia: mogą wystąpić tylko wówczas, gdy po dotykaniu zwierzęcia nie umyło się rąk. Przed myciem rąk można np. na skutek potarcia oczu spowodować ich zapalenie. Wówczas wystarczy płukać oczy czystą wodą."

Autor Lucyna Beata Pściuk przewodnik górski, pilot wycieczek 502 320 069

Polecam nasze usługi przewodnickie - cena  od 250 zł netto, od 350 brutto  faktura VAT. Programy wycieczki przygotowuję indywidualnie dla każdej grupy dostosowując je do możliwości finansowych i zainteresowań grupy. Proszę o kontakt telefoniczny 502 320 069 Bieszczady i okolice oferują dla grup zorganizowanych multum atrakcji, wśród nich są: wycieczki górskie, wycieczki po ścieżkach dydaktycznych, spacery po górskich dolinach, miejscach cennych przyrodniczo, wycieczki rowerowe, spływy kajakowe  i na pontonach, jazda konna pod okiem instruktora, bryczki, wozy traperskie, prelekcje, pokazy filmów przyrodniczych, diaporam,  warsztaty przyrodnicze, warsztaty kulturowe, warsztaty fotografii przyrodniczej, pokazy ptaków drapieżnych, wizyty w wielu ciekawych miejscach np. hangary na szybowisku w Bezmiechowej, bacówkach z serami Bacówka Nikosa 504 750 254, zwiedzanie muzeów,  galerii, cerkwi i dawnych cerkwi,  ruin, "zaliczanie" punktów widokowych, nawiedzanie sanktuariów, izby pamięci prymasa Wyszyńskiego, spacer po udostępnionych turystycznie rezerwatach, rejsy statkiem  po Jeziorze Solińskim, żaglowanie po Jeziorze Solińskim spotkania z naukowcami, ludźmi kultury, artystami itd. np. przy ognisku, zakup ziół i przypraw u Adama (Numer telefonu do Adama 723 652 669, towar można zamówić drogą pocztową.) itp. Koszt obiadu to w przypadku grup młodzieżowych jest od 15 zł do 25 zł. W tym roku mamy bardzo rozwiniętą ofertę edukacyjną na którą składają się warsztaty i prelekcje: kulturowe, przyrodnicze, związane ze starymi rzemiosłami, fotografii przyrodniczej itd. Cena od 800 zł/grupa warsztaty przyrodniczo-fotograficzne, od 12 zł/os warsztaty pieczenia chleba i proziaków, robienia masła i smażenie konfitur.

 

Fot. Jacek Bis http://jacekbis.blogspot.com/2015/10/salamandra.html

 

Polecam

Bieszczadzkie gady

http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=81&Itemid=87

Dobre gady http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=98&Itemid=109

 

Fot. Marek Kusiak

 

My na facebooku

 

Fot. Jacek Bis

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

....................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.....................

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.............